Close

„Bękarty z Pizzofalcone” – Maurizio De Giovanni

Chyba oszalałam totalnie na punkcie włoskich kryminałów… to już piąty w tym miesiącu. Ale co ja poradzę, że klimat mnie porywa?!

W Neapolu, w dzielnicy cieszącej się raczej niespecjalną sławą w wyniku nadużyć zatrzymano całą obsadę wydziału kryminalnego. I aby nie zamykać komisariatu, okoliczne odesłały doń swoich wyrzutków. Jeśli „Bękarty z Pizzofalcone” sobie nie poradzą, posterunek zostanie zlikwidowany.

Tam właśnie trafia, niechciany na rodzinnej Sycylii i nie najlepiej odebrany na poprzednim neapolitańskim komisariacie inspektor Lojacomo. Trafia w doborowym towarzystwie. Bo jego nowych współpracowników również w poprzednich miejscach z różnych względów nie chciano.

Pierwsza sprawa, jaka trafia się nowemu zespołowi, to zabójstwo żony znanego notariusza. Spokojnej, przyzwoitej kobiety z wyższych sfer, żyjącej cicho i ogólnie lubianej.

Notariusz owszem kobieciarz, ale ona romanse męża cierpliwie przeczekiwała. Jedyną pasją, jakiej się oddawała, było kolekcjonowanie szklanych kul. Tak, tych paskudnych ze „śniegiem” wirującym, gdy się potrząśnie. I od uderzenia taką kulą w głowę zginęła…

Dlaczego? Kto i dlaczego mógł zabić nikomu nie wadzącą kobietę?

Lojacomo, wspierany przez młodszego, nieco szalonego (zwłaszcza za kierownicą!) kolegę Aragonę poszukuje śladów, motywów, powiązań.

Druga para śledczych rozwiązuje zagadkę tajemniczej, uwięzionej piękności ze zgłoszenia wścibskiej sąsiadki. Sprawa bez trupa, ale w swoim wydźwięku daje do myślenia.

A w tle wątki prywatne, panie prokurator Laura i restauratorka Letizia coraz wyraźniej grawitują ku Lojacomo! Komisarz LaPalma i wiceinspektor Ottavia ku sobie. Pozostali też nieco odsłaniają!

Już uwielbiam zespół Bękartów z Pizzofalcone i nie mogę się doczekać kolejnych tomów ich przygód!

Znakomicie napisane, z werwą przetłumaczone! Określenie „brzydka jak kwit na węgiel” mnie zachwyciło, kupuję, zapamiętuję, będę stosować 😁.

Drogie Wydawnictwo MUZA kiedy kolejne tomy? Kiedy?

Tytuł: Bękarty z Pizzofalcone

Autor: Maurizio De Giovanni

Tłumacz: Paweł Bravo

Wydawnictwo: Muza SA

Moja ocena: 9/10

PS. Obiecuję, następny nie będzie kryminał! Obiecuję!

2 thoughts on “„Bękarty z Pizzofalcone” – Maurizio De Giovanni

  1. okładka książki przyciąga wzrok 🙂 mam już na czytniku, więc kiedyś przeczytam! Mam nadzieję, że szybciej niż później, bo brzmi jak coś, co na pewno mi się spodoba 🙂

    1. Mnie i bohaterowie i atmosfera bardzo przypadli do gustu. I niecierpliwie czekam na kolejne tomy!

Leave a Reply

Your email address will not be published.

%d bloggers like this: