Close

„Byle do przodu” – Olga Rudnicka


Obrzydliwie porządna i praworządna Maria i jej dużo bardziej niefrasobliwy brat otrzymują od ojca pieniądze, umowy, najem nieruchomości umożliwiające rozkręcenie własnych, wymarzonych biznesów.
Maria otwiera restaurację, Piotr salon fryzjersko-kosmetyczny.
Nauczeni doświadczeniem, postanawiają dowiedzieć się, co pod tymi prezentami ukrył tatuś. Bo zawsze dawał prezenty wiązane, mające przytłumić wydźwięk jakichś nieprzyjemnych wieści bądź wydarzeń.

Zatrudniają detektywa. Panią detektyw.
I zaczyna się kołowrót postaci, wydarzeń, zwrotów akcji i jedna wielka komedia pomyłek.
Matka rodzeństwa jest do zabicia, to cud, że pojawiający się trup nie jest nią. Niewiele mniej warta jest jej przyjaciółka, Dorota.
Detektyw Matylda budzi sympatię, razem z nią Monika i Jadzia (! 😁 !).
Komisarz Marecki, jak to u Olgi Rudnickiej z gliniarzami bywa, jest oazą spokoju i świętej cierpliwości w tym wariatkowie.
Ojciec rzeczywiście ma co nieco na sumieniu, ale bez przesady…
Królem komedii pomyłek w „Byle do przodu” jest Piotr!
A trup?
Noooo, bywa tu i trup.
W windzie, w spiżarni, może i w bagażniku.
Kryminalna to przecież komedia.

Mimo kołowrotu wydarzeń, mniej lub bardziej śmiesznych, tym razem nie parskałam śmiechem w głos. Jeżeli miałabym jednym słowem ocenić: poprawna.
Nie płakałam ze śmiechu, jak przy „Diabli nadali”, nie zaśmiewałam w głos jak przy „Granat poproszę”, ale nieźle się bawiłam.

I z przyjemnością sięgnę po zapowiedziany, kolejny tom przygód detektyw Matyldy! Liczę zwłaszcza na wsparcie Moniki i Jadźki!

Tytuł: Byle do przodu
Autor: Olga Rudnicka
Wydawnictwo: Prószyński i s-ka
Moja ocena 7/10

Leave a Reply

Your email address will not be published.

%d bloggers like this: