Close

„Czarne narcyzy” Katarzyna Puzyńska


Ale! Z tomu na tom jest lepiej! Mroczne tajemnice, legendy i wierzenia sprzed lat. Zazdrość, chciwość, dążenia do odkryć paranormalnych. Tajemnicze stowarzyszenia i dziwaczne morderstwa.
Świetne! Świetne! I tylko jedno mi się nie podoba! Z pewnością za długo przyjdzie mi czekać na kolejny tom! @puzynska jak tam? Kiedy wracamy w podbrodnickie lasy?
A co do tego, co już przeczytane; Pani Kasia stworzyła niesamowitą serię! Zagadki kryminalne przeplecione z kłopotami osobistymi bohaterów pierwszo- i drugoplanowych powodują całkowite pochłonięcie czytelnika Lipowem. Trudno się oderwać a codzienne konieczności życiowe (praca, sen itp.) bardzo denerwują!
Klementyna na emeryturze, Daniel poza policją, Emilia w związku z prokuratorem, Weronika samotna…
I dziwne sprawy. Trup się ściele… Czy chłopak, który zginął w wypadku, tak naprawdę był ofiarą morderstwa? Czy blondynki w niebieskich sukienkach w groszki coś łączy? Kto i dlaczego jest ofiarą w nawiedzonym domu drwala? Skąd się wzięły zwłoki dziecka? A kim są ludzie, którzy znają znaczenie słowa Pendolo. Co ich łączy ze sobą. Jakie zapętlenie wątków sprawia, że wszystko co na początku wydaje się wskazywać na jednych w efekcie staje się sprawką zupełnie innych osób. I jakie znaczenie mają czarne narcyzy?
Pojawiają się nowe postaci, znane nam odkrywają rozmaite motywacje swoich działań. Kto jest w porządku? Kto nadużył zaufania? Kto jest mordercą? Kto potrafi manipulować? Kto kest mistrzem manipulacji? Komu wyznanie winy przyniesie ulgę?
Czy Daniel się zrehabilituje i wróci do policji? Którą z kobiet kocha naprawdę? Co będzie z Emilią i prokuratorem? Jak potoczą się losy Klementyny? I jakie tajemnice Marka Zaręby kroją się na kolejne tomy?
Bardzo mi się podobało! Niecierpliwie czekam na więcej!
Książka stanowi ósmy tom cyklu Lipowo.

3 thoughts on “„Czarne narcyzy” Katarzyna Puzyńska

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2019 Co Aśka przeczytała... | WordPress Theme: Annina Free by CrestaProject.
%d bloggers like this: