Close

„Dama z wahadełkiem” – Paulina Kuzawińska

Do rezydencji, o pięknej nazwie „Wzgórze Mgieł”, nieopodal Torquay, w Kornwalii, przybywa młoda krewna właścicielki, chcąca zapomnieć o upokorzeniu doznanym na rynku „małżeńskim” w Londynie. Madeline spędzała tu wiele razy wakacje w dzieciństwie, zna każdy kąt i bardzo kocha ciotkę.

Ciocia właśnie gości przyjaciółkę i dwie starsze panie postanawiają urządzić seans spirytystyczny.

Gdy seans się zaczyna, mgła odcina całkowicie dom. Przy wszystkich świadkach duchy ostrzegają o zagrożeniu, a następnie przyjaciółka cioci – medium w spektakularny sposób umiera.

Niby starsza pani, schorowana i spodziewająca się śmierci, ale jednak ta śmierć budzi niejakie podejrzenia. A na niej się nie kończy.

Czyli mamy dom na odludziu odcięty od świata. Tajemnicza śmierć i zabójca musi być wśród gości. No Agatha jak nic.

Do badania zwłok przybywa dr Watson. Z Torquay a nie z Londynu (ale piękne nawiązanie do Conan Doyla jest).

Dom jest wielopokojową rezydencją, częściowo nieużywaną (Thornfield Hall czy Misselthwaite Manor?). Na wrzosowiskach, z mgły wyłania się przystojny jeździec na karym koniu (hę? hę? Heathcliff?).

A romantyczne rozterki Madeline, popijającej herbatę na szezlongu, są jak z Jane Austen! I duchy, i mgła, i skarby piratów w nadbrzeżnej jaskini, i stary ogrodnik, i przyjaciel z dzieciństwa…

Wszystkie wątki gwarantujące dobrą rozrywkę! Mnóstwo szczegółów z życia i wyposażenia rezydencji, trochę opisów relacji państwo – służba. Bardzo to lubię więc czytanie tej książki sprawiło mi po prostu ogromną przyjemność. I o ile złoczyńcę rozszyfrowałam dość szybko, to zakończenie wątku Gabriela naprawdę mnie zaskoczyło!

„Dama z wahadełkiem” to klimatyczne i bardzo fajne czytadło, przyjemny relaks gwarantowany.

Tytuł: Dama z wahadełkiem

Autor: Paulina Kuzawińska

Wydawnictwo: Lira

Moja ocena: 7/10

2 thoughts on “„Dama z wahadełkiem” – Paulina Kuzawińska

  1. jestem w trakcie, dzisiaj mam w planach skończyć 😉 na pewno podoba mi się nawiązanie do klasyków kryminału, wątek romansowy na razie wydaje mi się taki za mocno… egzaltowany (że tak Werterem pojadę;)), ale mam jeszcze nadzieję, że w dalszej części się wyrówna 😉

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2019 Co Aśka przeczytała... | WordPress Theme: Annina Free by CrestaProject.
%d bloggers like this: