Close

O mnie…


Zawsze dużo czytałam.

Odkąd pamiętam, to było i jest, moje ulubione zajęcie. 


Najchętniej książki, potem gazety, a z braku laku cokolwiek (etykiety na opakowaniach).
W dzieciństwie byłam makabrycznym niejadkiem, zaczęłam jeść wiele rzeczy dopiero gdy mama pozwoliła mi czytać przy jedzeniu. Wtedy, pochłonięta akcją książki jadłam cokolwiek. Odwiedzając dziadków, zazdrościłam mojemu dziadkowi, który mógł czytać gazetę przy obiedzie. Siedziałam naprzeciwko i czytałam dział sportowy albo program telewizyjny (co się trafiło po przeciwnej niż dziadkowa, stronie). W domu, z mamą siadałyśmy naprzeciwko siebie przy stole i „walczyłyśmy” o cukierniczkę do podparcia książki. Gdy wstawałam rano do szkoły, mama już siedziała w fotelu i czytała książkę, wieczorem przed zaśnięciem również. Czytałyśmy w autobusach, w drodze do i z pracy i szkoły. Na siedząco i stojąco. Dom dziadków i mój był pełen książek, a dziadek i mama czytali maniacko… nie miałam wyjścia – nasiąkłam.

Moja najwspanialsza Gwiazdka z dzieciństwa – miałam 7, 8 może 9 lat i dostałam kilka książek. Siedziałam przy choince i nie wiedziałam, od której zacząć czytanie.
Kiedyś byłam fanatyczką książek papierowych, bo szelest, zapach, itd. mimo, że pewien mądry człowiek mówił mi, że czytnik to wynalazek dla mnie. Opierałam się do Gwiazdki 2011 roku. Kolejny mądry człowiek podarował mi Kindle! I wtedy zrozumiałam, że książka to treść, a nie przedmiot. To kilometry linijek tekstu, tworzącego obrazy, wrażenia i odczucia w mojej głowie, a nie papier i farba drukarska. Od czasu zaprzyjaźnienia się z czytnikiem przypadłość kompulsywnego kupowania książek  (hmmm, katalog do przeczytania zawiera obecnie ponad 130 pozycji, a do tego dochodzą kupowane w mniejszości, ale jednak – papierowe!) oraz maniackiego czytania pogłębiła się. I nieustająco pogłębia.

Od dawna (jeszcze za papierowych czasów się zaczęło) jestem „testerem” książek dla pewnej grupy znajomych. Czytam głównie literaturę rozrywkową i dla tych znajomych (a także zapobiegawczo dla własnej sklerozy) zaczęłam kiedyś pisać o przeczytanych książkach krótkie notki. 
Instagram i lubimyczytac.pl do tej pory służyły za magazyn tych notek, teraz postanowiłam poszerzyć ten worek o mechanizm bloga….

czytaska@gmail.com