Close

„Ekspedientki z Treviso” – Fulvio Ervas – RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

Czy pamiętacie jeszcze erę wielu różnych sklepów i sklepików? Drogerii, bieliźniarskich, obuwniczych. Każdą rzecz kupowało się w innym sklepie, rozmawiało z inną ekspedientką. Eleganckie, miłe, dbające o sklep i wystrój witryn. W mniejszych środowiskach znające klientów i ich potrzeby. Era supermarketów zabiła taki obraz centrów miast, ale w mniejszych miastach Włoch ciągle istnieją sklepiki, a w nich ekspedientki.

W Treviso najpierw ktoś dzwoni do kilku z nich, rzucając inwektywy i groźby. Następnie parę zostaje napadniętych. A wszystko to w grudniu, przed Świętami, w najgorętszy dla handlu czas.

Inspektor Stucky musi rozwiązać tę dziwną sprawę, im szybciej tym lepiej. Naciskają przełożeni ale i, w zawoalowany sposób, sekretarz arcybiskupa!

Historia ekspedientek i śledztwa, przeplatana jest opowieścią o rodzinnym biznesie, ustami mężczyzny opowiadającego swemu psychoanalitykowi, o budowie i rozwoju składowiska odpadów.

I o ile ekspedientki, inspektor Stucky i jego śledztwo od początku bardzo mnie ciekawiło, to ten drugi wątek nieco męczył. Opowieść snuje się niespiesznie, bohater jest jednocześnie prostym, niewykształconym, ale i bardzo sprytnym człowiekiem. I drażni tym cwaniactwem. Czytelnik się spodziewa, że jakieś powiązanie z ekspedientkami musi być. I jest, aczkolwiek rozwiązanie tego wątku zaskakuje!

Rozwiązania serii zagadek ekspedientek, bo jest ich kilka, też są nieoczekiwane!

Kolejna włoska seria kryminałów, która zyskała we mnie fankę. Jest tu wszystko, nieco zgorzkniały inspektor, jego sympatyczny, młody, ambitny współpracownik. Jest kawa, i jedzenie w barach i traktierniach (jakoś nie lubię tego słowa, wolę trattoria). I choć często to radicchio, to i tak jest smakowicie. No i jest włoski klimat, mieszkańcy ze swoimi przywarami i miasto opisane tak:

„Treviso to rozkoszne miasto. Zdaje się, że zostało zbudowane i zachowane tylko po to, by podkreślić harmonię wód i budowli, zakamarków i panoram. By podprowadzić do sztuki. By urodzić artystów. Pokonywanie go powolnym spacerem zdaje się nie tyle ćwiczeniem fizycznym, ile estetycznym. Treviso jest najpiękniejsze w obrębie dawnych murów obronnych aż po linię Sile, schodzącą w stronę dawnych koszar.”

Chcę pojechać do Treviso!

Wielbiciele włoskich (Camilleri, Manzini, De Giovanni, Malvaldi) oraz cudownych prowansalskich (M.L. Longworth) kryminałów, będą usatysfakcjonowani. Polecam!

A i czekam na kolejne tomy! Polubiłam Inspektora Stucky’ego!

Dziękuję Wydawnictwu Smak Słowa za możliwość przedpremierowej, cudnej, włoskiej, kryminalnej podróży do Treviso!

Tytuł: Ekspedientki z Treviso

Autor: Fulvio Ervas

Wydawnictwo: Smak Słowa

Moja ocena: 8/10

Data premiery: 16.09.2019

2 thoughts on “„Ekspedientki z Treviso” – Fulvio Ervas – RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

  1. Przestań czytać takie dobre książki! Bo ja też chcę i muszę znowu dopisać do listy, która już chyba mogłaby otulić jak miękki szaliczek cały glob ziemski! 😉
    a z okładki myślałam, że to obyczajówka 😉

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2019 Co Aśka przeczytała... | WordPress Theme: Annina Free by CrestaProject.
%d bloggers like this: