Close

„Jak zawsze” – Zygmunt Miłoszewski


Dziwnie mi się tę książkę czytało. Z jednej strony zabawna i wciągająca, z drugiej przerażająca. I każdy powrót był z niejakim ociąganiem. Ale jak już miałam w ręku – trudno się oderwać! Dla jednych będzie to czysto rozrywkowa wizja alternatywnej rzeczywistości, opakowana w świetne obyczajowe tło. Dla mnie to im dalej, tym bardziej przerażająca wizja nieodległej przyszłości.

Nie lubię polityki, political fiction a teraz nawet tego gatunku, który reprezentuje „Jak zawsze” historyczne political fiction? polityczna fikcja historyczna? Jak zwał tak zwał…
Co byś zrobił/zrobiła gdybyś mógł przeżyć swoje życie jeszcze raz ale w zupełnie innej rzeczywistości?
Jakich wyborów należy dokonać, jaki wpływ na otoczenie może mieć jednostka? Czy w ogóle? Świetnie, porywająco i przekonująco opisana koszmarna wizja. Koszmarna bo taka prawdziwa. Warszawa mogłaby tak wyglądać, powojenne życie również. Taka historia mogła się wydarzyć a niestety jej współczesny odpowiednik stoi za progiem.
Przecież większość naszych rodaków jest jak sąsiadka Grażyny: „Ze wsi pochodzę, z normalnego domu, normalnej rodziny i ja widzę, że z Europy to tylko durne nowinki, obce firmy i śmierć…”
i jak z jej przemyśleń: „Że cenzura? A my i tak książek nie czytamy, bezeceństwa same pedalskie i kłamstwa. Zamknięte granice? A po co dobry Polak ma jeździć za granicę, jak tu i rodzina, i kościół, i pierogi. Jeszcze nam się nazjeżdża jakichś brudasów.”

Dlatego ta książka mimo niewątpliwych walorów rozrywkowych, bogatej warstwy opisów fikcyjnej Warszawy, ludzi, jedzenia, seksu, życia, przede wszystkim dla mnie jest przerażająca.

I dlatego nie wiem jak ją ocenić. Jest genialna, bo wizjonerska i zarazem okropna, bo w rzeczywistości stoimy na progu spełnienia tej wizji! Ciary przerażenia na plecach, starannie zabiły uśmiech wywoływany początkowo sytuacjami i zdarzeniami!
I jeszcze jeden cytat, niby o historii a przerażająco aktualny…
„Komuna to były wieśniaki, podróżowanie nie mieściło im się w głowie, chyba że po instrukcje do Moskwy. A obywatel miał się grzecznie przemieszczać między osiedlem a zakładem pracy i wypoczywać w ogródkach działkowych. Podróżowanie uważali za podejrzane, zresztą słusznie, jak obywatel w świecie obyty i wypoczęty, to mu głupie pomysły zaraz przychodzą do głowy. Wolność, równość, takie tam brednie. Zwróć uwagę, że wszyscy zamordyści mają politykę zagraniczną do bani, boją się świata poza własnym podwórkiem i nie rozumieją go.”

Brrrr….

Tytuł: Jak zawsze
Autor: Zygmunt Miłoszewski
Wydawnictwo: Wydawnictwo WAB
Moja ocena: 10/10

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2019 Co Aśka przeczytała... | WordPress Theme: Annina Free by CrestaProject.
%d bloggers like this: