Close

„Lady Almina i prawdziwe Downton Abbey” – Fiona Carnavon – RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

Jeśli pokochaliście serial Downton Abbey, to z pewnością zainteresują Was losy piątego Earla Carnavon i jego żony Alminy, w ich niezwykłym zamku Highclere. Książka napisana przez żonę ósmego Earla Carnavon przywołuje moc szczegółów na temat funkcjonowania ogromnej posiadłości, zarządzana nią, życia służby oraz oczywiście historię poznania, miłości i małżeństwa państwa Carnavon.

A nie było to zwykłe małżeństwo w tamtych czasach. On – pochodzący z najwyższych kręgów arystokracji brytyjskiej, ona córka niesłychanie bogatego bankiera Alfreda de Rothschilda, ale nieślubna córka! Cóż za mezalians!

Oczywiście w takiej sytuacji wszystkie problemy zasypały bajeczne wprost pieniądze, ale młodzi zwyczajnie również się w sobie zakochali, a potem aż do śmierci Lorda, tworzyli niezwykle zgodne i wzajemnie wspierające małżeństwo. Realizowali swoje pasje wydając nieprawdopodobne sumy pieniędzy, ale luksusowe, wystawne życie ich sfery to tylko część wydatków. Niewielka, w porównaniu do szpitali Alminy, czy wykopalisk Georga.

Szpitale Alminy w czasie Wielkiej Wojny, sposób ich organizacji, wyposażenia, zatrudnianego personelu lekarskiego i pielęgniarskiego wzbudzał podziw i szacunek tak ówczesnych władz jak i fachowców z dziedziny medycyny. Holistyczne podejście do leczenia i rekonwalescencji oraz absolutny nacisk na wymogi higieny, były w tamtych czasach niezwykłe, a przecież skuteczne. Do tego osobiste „pochylenie” się nad uczuciami każdego z wojennych pacjentów pozwalało, w jakimś zakresie, radzić sobie z czymś, z czym obecnie nie sposób sobie do końca poradzić – zespołem stresu pourazowego. Strumień pieniędzy płynących od Rothschilda, dzięki Alminie, był wykorzystywany w najlepszy możliwy sposób.

Fascynacją Lorda Carnavona były: Egipt i starożytność. Z własnych środków wiele lat finansował sezony wykopalisk w Dolinie Królowych a potem Dolinie Królów. Dzięki współpracy z Howardem Carterem, ale i zatrudnianiem innych wybitnych fachowców epoki, jego ekspedycje były znakomicie zorganizowane i prowadzone zgodnie z wymogami jakie miała ówczesna nauka. No i niewiarygodny sukces jaki udało mu się wraz z Carterem osiągnąć na sam koniec – odkrycie grobu Tutenchamona, na zawsze zapisało go w annałach archeologii.

No i do tego, zamek Highclere, ogromne przedsiębiorstwo, posiadłość, uprawy, hodowla zwierząt, tartaki i inne funkcje. Zarządcy, wyższy pesonel, średnego szczebla i niższy, oraz dzierżawcy i mieszkańcy okolicznych wiosek.

Hrabina Carnavon przestudiowała wiele źródeł, w bibliotekach, archiwach i starych zbiorach, rozmawiała z potomkami pracowników i dzierżawców zamku, odkrywała listy, dzienniki, księgi gości i wszelkie dokumenty, które obrazują funkcjonowanie tej machiny na przełomie XIX I XX wieków. Mnóstwo przytoczonych nazwisk, czy sytuacji wydaje się znajome, zastanawiałam się czy autormka w tym momencie nie pisze o kimś z serialu, a to jednak o ludziach i zdarzeniach z historii Highclere. Cudowna książka, dokument, ale wciąga jak najlepsza powieść. Jak serial Downton Abbey.

Polecam!

Za możliwość przedpremierowego zanurzenia się w niepowtarzalnej atmosferze zamku Highclere i poznania Lady i Lorda Carnavonów dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka

Tytuł: Lady Almina i prawdziwe Downton Abbey

Autor: Fiona Carnavon

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Moja ocena: 9/10

Data premiery: 18.09.2019

2 thoughts on “„Lady Almina i prawdziwe Downton Abbey” – Fiona Carnavon – RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2019 Co Aśka przeczytała... | WordPress Theme: Annina Free by CrestaProject.
%d bloggers like this: