Close

„Magik” – Magdalena Parys

„Magik” Magdaleny Parys zabrał mi ładnych parę dni. Dziwna jest to książka, bo zawiera w sobie tak wiele różnych opowieści. Innych klimatem, emocjami, ogólnym wrażeniem.

Konstrukcja fabuły jest jak kiść winogron, wiele odgałęzień, wątków, dygresji i dodatkowych historii. Z każdej pączkuje kolejna powiązana. Tak naprawdę, gdy czytelnik się w nie kolejno zagłębia, gubi cel tej opowieści.

A czego tam nie ma.

Prywatne wieloletnie śledztwo ojca ofiar polowania na uciekinierów z socjalistycznego raju na bułgarsko – greckiej granicy.

Brutalne, krwawe morderstwo z teatralnym ułożeniem ciała ofiary.

Bezwzględnie dążący do szczytów władzy polityk, który jest mistrzem gromadzenia wiedzy i pociągania za sznurki.

Historia strajków w 1981 w Polsce i śmierci ich organizatora w Bułgarii.

Znany niemiecki fotoreporter, który chce odkupić swoje mniejsze i większe przewiny i bierność sprzed lat.

Dziennikarka, której losy wiążą dwa poprzednie wątki.

Piękny dom w dobrej dzielnicy Berlina, zwariowana staruszka, cierpliwa gosposia. Ech…

Policjant z życiem w rozsypce.

Służby specjalne. Tajemnicze, państwowe i prywatne. Śledztwo. Policyjne. Dziennikarskie. Oficjalne i nieoficjalne.

I zakończenie. Zaskakująco trywialne i proste. Najsilniejszą emocją jest zazdrość, najgroźniejszym wrogiem kobieta.

Wszystko się jakoś łączy, i każda z tych i wielu innych historii, ma tu mniejsze lub większe znaczenie. Ale jest ich tyle, i są tak rozbudowane, że człowiek gubi sens tej opowieści. I nie wiadomo, która cienka gałązka w tej kiści winogron, stanowi jej główny trzon. „Magika” w tym zalewie wątków często nie widać.

Niby fascynujące i ciekawe, ale jednocześnie nieco przegadane. Nie ciągnęło mnie do czytania tej historii, za dużo tu chyba Autorka chciała jednocześnie napisać. Bo i kryminał, i thriller szpiegowski, i political fiction, i reporterska wersja historii. Ach! I Berlin w wielu odsłonach. Brzydki i piękny, zrujnowany i ten bardzo nowoczesny. Biedny i niesłychanie bogaty. Za dużo grzybów w tym barszczu.

I tak się zastanawiam, zazwyczaj lubię wielowątkowe i wielogatunkowe powieści. Sprawia mi przyjemność wielość i zróżnicowanie bohaterów, bogactwo historii w tle i motywacja do szerszego poszukiwania miejsc i faktów. A tu coś nie zagrało.

Czytałam „Magika” jako preludium do „Księcia”, który właśnie na dniach miał swoją premierę, i który mam nadzieję porwie mnie bardziej.

Jeżeli nie odczuwacie musu poznania pierwszego tomu przed przeczytaniem drugiego (a podobno treść „Księcia” jest odrębną historią, tylko z bohaterami, którzy pojawili się w „Magiku”), to nie upierałabym się. Zaskakuje mnie nagradzanie tej pozycji, jej wiele wznowień i przekładów. Do mnie jej urok nie trafił.

Wydawnictwu Agora bardzo dziękuję za egzemplarz recenzencki.

Tytuł: Magik

Autor: Magdalena Parys

Wydawnictwo: Agora

Moja ocena: 6/10

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2020 Co Aśka przeczytała... | WordPress Theme: Annina Free by CrestaProject.
%d bloggers like this: