Close

„Noble House” – James Clavell

Lata 60-te XX wieku w Hongkongu są zarazem azjatycko egzotyczne, jak i europejsko i amerykańsko znajome.

Potomkowie Struanów nadal prowadzą wielkie interesy w Azji. Nieustająco walcząc o prymat z potomkami Brocków. Aktualny tai-pan nazywa się Duncross ale jest nowym wcieleniem Dirka Struana. Jego największy wróg, Quillan Gornt usiłuje zniszczyć Noble House jak niegdyś Tyler Brock. A wokół kręcą się Chińczycy, Japończycy, Euroazjaci, Brytyjczycy i Amerykanie.

Zwłaszcza dwoje. Linc Bartlett i Casey (albo K.C.) Tscholok przylecieli z USA do Hongkongu aby zrobić kolejny wielki biznes. Zarobić kolejne ogromne pieniądze. I tak naprawdę grają na oba fronty. Obstawiają obydwu wielkich przeciwników, aby na sukcesie jednego i klęsce drugiego wygrać.

Azjatyckie tło ponownie poraża, jak w Tai-Pan. Koloryt, zwyczaje, klimat, kuchnia ale i biznesowe intrygi, zdobywane szybciej niż przez przeciwnika informacje, to wszystko wciąga, jak w Tai-Pan.

Piękne kobiety, żądne pieniędzy ale i władzy, dążące do osiągnięcia swoich celów. Lokalni piraci, członkowie triad i miniszajek. Kryzys finansowy jednej firmy, jednego banku i za progiem całego Hongkongu, nakręcany i wygaszany przez pojedyncze osoby. Wszystko to wciąga i bawi wspaniale.

Wyścigi konne i wspaniałe samochody, oszałamiające jachty.

Żony, kochanki i luksusowe kurtyzany. Futra i brylanty.

Przejęcia, fuzje i wielkie umowy. Wizjonerskie kontrakty Tai-pana i szemrane knowania Wu Cztery Palce.

Ale ma niestety Noble House wplecione wątki, które mnie nudziły, nużyły i przelatywałam je wzrokiem tylko po to aby nie zagubić się zupełnie w ich zawiłościach. KGB, CIA, MI-6, SI, politycy, współpracownicy wywiadów i kontrwywiadów, szpiedzy i podwójni , a nawet potrójni, agenci, Mao Tse Tung oraz Czang Kai Szek. Nie lubię takich wątków, a tu stopień zakamuflowania członków siatek poraził. Masakra, zginęłam w tym. Cały zarząd Noble House i wszyscy lokalni wysoko postawieni policjanci to szpiedzy? Ale kto i dla kogo pracuje. Po co i dlaczego?

Trudno mi się czytało Noble House właśnie przez te wątki. Rozumiem, że wynika to z prawdziwej historii Hongkongu i świata ogólnie w latach 60-tych. Tak było, to i musiało siè znaleźć w ten historii.

Ale ja wolę piratów niż szpiegów.

Gdyby nie szpiedzy, zapewne czytałabym z większym entuzjazmem, szybciej bym skończyła tę książkę. I byłabym zachwycona jak Tai-Panem. A tak jest dobrze, ale nie ma szału.

Strasznie długo czytałam to Noble House. Męczyło mnie w tym samym stopniu co i zachwycało. Raz nie mogłam odłożyć, by po odłożeniu nie nęcić do wzięcia z powrotem. To przez tych szpiegów.😁

Tym, których zauroczył Tai-Pan polecam, bo warto przymknąć oko na KGB aby zachwycać się Hongkongiem.

Tym którzy nie polubili Dirka Struana i jego malowniczych losów może ujmą polityczne rozgrywki mocarstw.

Tylko kończąca wszystko, zapierająca dech w piersiach scena ratuje nie najlepsze odczucia! Opisana genialnie! Czułam gaz w powietrzu, gruz wokół, pył we włosach i błoto pod nogami! Słyszałam policyjne syreny. Uratowanego Chińczyka, płaczącą Orlandę, dzielną Casey i Duncrossa z Gorntem przeszukujących ruiny, wyobraźnia postawiła mi przed oczami!

Scena jak finałowy tajfun w Tai-Panie!

Tytuł: Noble House

Autor: James Clavell

Wydawnictwo: Vis-a-vis etiuda

Moja ocena: 7/10

Leave a Reply

Your email address will not be published.

%d bloggers like this: