Close

„Okruchy dnia” – Kazuo Ishiguro

Stevens jest kamerdynerem. Nieustająco dąży do osiągnięcia, we własnych oczach, statusu Wielkiego Kamerdynera. Chłodny profesjonalizm, pedanteria najwyższego szczebla i całkowite wyzbycie się uczuć. Praca i jej wykonywanie na najwyższym osiągalnym poziomie jest jedyną wartością.

Po wielu latach nienagannej pracy Stevens ma możliwość odbycia podróży w ramach kilku dni urlopu. Oczywiście w jego światopoglądzie zwykły wypoczynek się nie mieści, więc postanawia połączyć urlop, podświadome uczucie do kobiety i prawdopodobne „łatanie” obecnych braków kadrowych w pracy w jedno.
Podróż składa się ze wspomnień, w których zwykłe ludzkie uczucia nieustająco przytłoczone są poczuciem obowiązku i dumą z wykonywanej pracy. Wspomnienia dążenia do perfekcji przyćmiewają wagę wydarzeń normalnie mających ogromne znaczenie dla człowieka. Scena, w której Stevens nie jest przy umierającym ojcu, bo wykonuje swoje obowiązki, dotknęła mnie osobiście. Jestem Stevensem.
Może obecnie mniej niż kiedyś ale jednak nadal…

Trochę nie spodziewałam tak przejmującej lektury. Chyba nastawiłam się na Downton Abbey z punktu widzenia Carsona. I w sumie można to tak odebrać. Ale ja zbyt widzę w tym siebie…

Polecam! Zwłaszcza tym, którzy jak ja, mają problem z zachowaniem równowagi praca – dom.
Tytuł: Okruchy dnia
Autor: Kazuo Ishiguro
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
Moja ocena: 10/10

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2019 Co Aśka przeczytała... | WordPress Theme: Annina Free by CrestaProject.
%d bloggers like this: