Close

„Poszukiwacze muszelek” – Rosamunde Pilcher

Historia życia Penelope Keeling została opowiedziana przez Rosamunde Pilcher od końca. Poznajemy główną bohaterkę, energiczną i samodzielną sześdziesięcioczterolatkę gdy wraca ze szpitala po ataku serca. Z jednej strony stara się bagatelizować chorobę, z drugiej postanawia zrobić coś, na co nie znajdowała czasu przez wiele lat.

Nieco przymuszona przez dorosłe dzieci, decyduje się na swego rodzaju remanent. W szpargałach na strychu i w pamięci. W tych porządkach niebagatelną rolę grają obrazy jej ojca, malarza Lawrenca Sterna.

Prowadzeni wspomnieniami Penelope poznajemy historię jej rodziców, ich niezwykłego jak na lata 30-te życia. Ale i historię nieudanego, wojennego małżeństwa Penelope, i jej jedynej, wielkiej miłości. Historie trojga jej dzieci, najstarszej córki Nancy, z przerostem ambicji co do zajmowanej pozycji społecznej, najmłodszego syna Noela, pazernego i nieodpowiedzialnego zarazem lekkoducha, oraz średniej córki, Olivii, która jako jedyna pozwala matce żyć własnym życiem, nie oczekując od niej pieniędzy, nie próbując rządzić jej życiem. Poznajemy rodzinę Nancy, brak związków Noela i wielką pasję Olivii, jej pracę i karierę, którą tylko raz w życiu odłożyła na bok.

Opowieść przeskakuje między czasami, bohaterami, miejscami akcji, przepięknie splatając wszystkie wątki na końcu. Autorka klimatycznie przedstawia cudne Porthkerris w Kornwalii, urocze nawet w deszczu czy burzy, uosabiające cały klimat brytyjskiej prowincji, kamienne domki, ogrody, zieleń, kwiaty, ale i wybrzeże, plaże i fale oceanu. Potem Londyn. Ponury wczesnowojenny, później bombardowany. Czy w trudnych powojennych czasach, smutny, beznadziejny.

A w kontraście dostajemy również piękną Ibizę, śródziemnomorską, pachnącą ziołami i cytrusami, i uroki beztroskiego życia na niej.

Dla lubiących poszerzyć lekturę wyszukiwaniem „tła” w necie, warto obejrzeć obrazy malarzy tworzących w czasach ojca bohaterki (zakochałam się w akwarelach Russella Flinta!), czy widoki wybrzeża Kornwalii lub wnętrza Ibizy.

Historia Penelope toczy się spokojnie, czasem złości, bawi, wzrusza… jak życie.

Nie znałam wcześniej autorki, i o ile samo sedno tej opowieści jest być może nieco staroświeckie, to wątki i klimaty zbudowane wokół bohaterów i miejsc akcji są tak cudowne, nasuwają wspomnienia tylu innych historii, które gdzieś przeczytane drzemią w zakamarkach pamięci, że z pewnością „Poszukiwacze muszelek” trafiają na półkę z ulubionymi pozycjami.

Basiu! Dziękuję! To kolejna niezwykła opowieść, która pochłonęła mnie dzięki Tobie!

Tytuł: Poszukiwacze muszelek

Autor: Rosamunde Pilcher

Wydawnictwo: C&T Crime&Thriller

Moja ocena: 9/10

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2020 Co Aśka przeczytała... | WordPress Theme: Annina Free by CrestaProject.
%d bloggers like this: