Close

„Prom”  Ove Løngmansbø

Zmęczył mnie ten „Prom” okrutnie.
_
Cała historia mocno dziwaczna i jakaś taka nierówna. Z jednej strony pomysłowość złoczyńców w kwestii przeprowadzenia swoich planów zadziwia poziomem skomplikowania (mistyfikacja stawiająca na nogi połowę specsłużb Europy), z drugiej okazują się prymitywami na poziomie drobnego żula a zarazem psychopatycznego mordercy i gwałciciela. Wielki, skomplikowany, kryminalny majstersztyk o ogromne pieniądze w wykonaniu facetów, którzy pasują do roli tępych, krwawych oprawców a nie mózgów międzynarodowej operacji przestępczej z wielkimi pieniędzmi w tle.
_
Kwestia jak potoczy się historia Katrine i Hala była dla mnie jasna po kilku recenzjach „co autor zrobił bohaterom…”. Na dodatek zamysł tej trylogii jest żeby zdołować, a nie podtrzymać na duchu, więc i tak spodziewałam się gorszego finału.

Okropne miejsce Wyspy Owcze z tych książek. Koszmar, ohyda i banda ponurych, zapijaczonych prymitywów w zimnie, ciemności i deszczowej wichurze. Jeżeli jest tam choć odrobinę normalniej, lepiej to chyba mieszkańcy powinni wystąpić z pozwem zbiorowym przeciwko autorowi o szkalowanie ich wysp i niszczenie potencjalnych wpływów z turystyki.

A cała trylogia równie ponura i zarazem nierówna w odbiorze. Pierwszy tom był dziwaczny i jakiś taki bez rozwiązania, bez zakończenia. Drugi był zdecydowanie lepszy, opierając się na pierwszej historii, był prawdziwą kryminalną zagadką. A trzeci był bezsensowną, mięsną jatką, sensacją w stylu „zabili go i uciekł” zupełnie od czapy przyklejoną do dwóch poprzednich.

No zmęczył mnie ten „Prom”, bardzo długo przez niego brnęłam i parę razy chciałam rzucić. Doczytałam do końca (to już cud) ale ogólnie rzecz biorąc po prostu mi się nie podobała ta książka.
Książka stanowi 3 tom cyklu Vestmanna.

2 thoughts on “„Prom”  Ove Løngmansbø

Leave a Reply

Your email address will not be published.

%d bloggers like this: