Close

„Rzeczy, których nie wyrzuciłem” – Marcin Wicha

Normalnie omijam książki nagradzane rozmaitymi nagrodami i okrzykiwane powszechnie tylko pozytywnymi przymiotnikami w stopniu najwyższym.
Tu sięgnęłam (nie wiem dlaczego) po tegoroczną laureatkę nagrody „Nike” i zdziwiłam się!
Świetnie się czyta. Jest po prostu dobrze napisana.
Porusza, wzrusza, ale absolutnie nie jest ckliwa. Raczej wręcz chwilami wydaje się oschła. Mimo, że osobista, nie ujawnia niczego, co mogłoby wywoływać niesmak.
Ten zbiór opowieści o rzeczach, jest tak naprawdę historią rodziny, zdarzeń, uczuć w małej skali, ale i w tle historią Polski, społeczeństwa.
To wspomnienie świata, którego już nie ma, ale który moje pokolenie znało właśnie ze wspomnień rodziców. Coś robili w taki a nie inny sposób, coś komentowali tak a nie inaczej. Zbierali rzeczy, notesy, kalendarze. I książki.
To również obraz zmian, jakich to pokolenie doświadczyło.
Z życia w czasach „załatwiania” należało momentalnie odnaleźć się w epoce „zarabiania”. W innej rzeczywistości.
Z nadmiernie szarego papieru, przeskoczyć w przesadnie błyszczący i kolorowy.
A wszystko przez pryzmat słów i książek. Pisania, czytania, opowiadania.

Wiele wspomnień Marcina Wichy jest jak wyjęte z mojej głowy. Jakby to było o moim domu.
Moja matka też miała wiele rzeczy.
Też niektórych nie wyrzuciłam. Zwłaszcza książek.
Żałuję, że nie potrafię tak pięknie i zarazem prosto, zebrać i spisać wspomnień o Niej.
Ale dobrze, że je mam.
Wspomnienia.
I rzeczy.

Książki.

Tytuł: „Rzeczy, których nie wyrzuciłem”
Autor: Marcin Wicha
Wydawnictwo: Karakter
Moja ocena: 10/10

Dzięki tej książce może sięgnę i po inne nagradzane.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2019 Co Aśka przeczytała... | WordPress Theme: Annina Free by CrestaProject.
%d bloggers like this: