Close

„Śreżoga” – Katarzyna Puzyńska

Tym razem sprawa, którą zajmuje się Daniel Podgórski ma swoje korzenie w tej, którą dwa lata wcześniej prowadziła Emilia Strzałkowska, i której dramatyczny finał szokował w końcówce „Pokrzyku”.

Okazuje się bowiem, że nic nie jest takie jak się wydaje.

Retrospekcje działań Emilii i przebiegu tamtego śledztwa zmieniają wszystko. Ale samo odsłanianie się tajemnic jest ściśle powiązane z nową, współczesną zbrodnią.

W „Śreżodze” pojawia się wielu nowych bohaterów, wyjątkowo gęsto ścielą się trupy. Powiązania między osobami dramatu są tu niezwykle pokomplikowane i chwilami ogarnianie, kto jest z kim skoligowany rodzinnie, a kto tylko biznesowo, może sprawiać problem.

Trzy rodzinne interesy polegające na budowie domów drewnianych to konkurencja, czy może współpraca. Czy niesnaski między dojrzałymi właścicielami, przekładają się na emocje ich nastoletnich następców?

Kto zamordował córkę Dąbrowskich dwa lata temu? A kto syna Kwiatkowskich obecnie? Czy pozbawienie ofiar stóp i dłoni to oznaki realizacji zamysłów seryjnego mordercy, czy tylko dziwny plan tuszujący inne sprawy?

Czemu giną kolejne osoby?

Tak jak już kiedyś napisałam, w Lipowie już niedługo nikt nie będzie mieszkać. Połowa ludności nie żyje, druga odsiaduje wyroki za zabicie pierwszej. W tej sprawie autentycznie stopień komplikacji, a następnie wyłaniające się zaskakujące rozwiązania kolejnych wątków, nieodparcie prowadzą do takiego podsumowania.

Daniel, w świetle tragedii załamany prywatnie, bardzo intensywnie przepracowuje się zawodowo. Klementyna Kopp, ulubiona policjantka – emerytka, nadal nie przyjmuje do wiadomości swojej emerytury. Maria Podgórska wraca na pierwszy plan nieustająco karmiąc wszystkich wokół, węsząc i wtrącając się we wszystko. Weronika, nie radzi sobie emocjonalnie z życiem osobistym, więc ochoczo zagłębia się w prywatne dochodzenie. Trzy bohaterki dołączają do swojej grupy nowo osiedloną w okolicy pisarkę, Malwinę Górską, śledzą, badają, wnikają i wtrącają się we wszystko. Dokładają policji roboty, ale i tak naprawdę dzięki nim wszystkie tajemnice wychodzą na jaw. Nieformalne cztery muszkieterki przyćmiewają wszystko. Banda szalonych bab jest niesamowita. I w niej widzę największy atut tej części!

A w tle jeszcze lokalna grupa narkotykowa, korupcja, policjanci na usługach przestępców i Biuro Spraw Wewnętrznych Policji i jego dziwna funkcjonariuszka. Tym razem wygląda, że po wyjątkowo skomplikowanej i rozbudowanej w ofiary i sprawców sprawie wszystko w Lipowie się dobrze skończyło i uspokoiło.

Na razie.

Chwilowo.

Bo wiecie, że musimy tam wrócić!

Tradycyjnie Katarzyna Puzyńska przytrzymuje czytelnika przy lekturze krótkimi rozdziałami, z których każdy kończy się zaskakująco. Natychmiast chcesz wiedzieć co dalej, ale autorka przerzuca nas w kolejną sytuację, między innych bohaterów. Krótka, rwana akcja i znów cliffhanger!

I mroczne lasy, opuszczone budynki, nieoczekiwane osoby wyłaniające się z mroku, mgły, zza krzaków. Zaskakujące sytuacje, niespodziewane reakcje.

Lipowo i jego morderstwa.

Lubię to!

No i to niespodziewane zakończenie odwiecznego #teamweronika i #temaemilia! Jeszcze jestem zdziwiona!

I już czekam na „Martwiec”! Co się tam znowu wydarzy?

Tytuł: Śreżoga

Cykl: Lipowo t.12

Autorka: Katarzyna Puzyńska

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Moja ocena: 8/10

PS. A w samym „Lipowie” do niesamowitej imprezy organizowanej przez zapaleńców „Zlot w Lipowie” dołącza teraz gmina Zbiczno, w której znajduje się pierwowzór wioski, przygotowując ścieżkę śladami powieści. Tablice z cytatami z książek pojawią się w miejscach wydarzeń.

PS2. Wiecie ile waży cała saga?

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2021 Co Aśka przeczytała... | WordPress Theme: Annina Free by CrestaProject.
%d bloggers like this: