Close

„Szpital na peryferiach” – Malwina Ferenz

Uśmiałam się tak, że bolą mnie policzki! I mąż nieco dziwnie na mnie patrzył… a przecież już trochę mnie zna🤣.

Chociaż do książki Malwiny Ferenz „Szpital na peryferiach” podchodziłam jak pies do jeża (bo tytuł kojarzy mi się z jednym z ukochanych seriali dzieciństwa, i wiązanie go z czymkolwiek innym wydawało mi to trochę „świętokradztwem”), to polecenie Kasi (Aellirenn na IG) zrobiło swoje, a pierwszych parę stron odczarowało wszelkie obawy. Komedia pomyłek i wpadek w wielkim stylu.

Gdy ofiarami wypadku drogowego stają się jednocześnie milioner, jego kochanka, jej chłopak, dwóch złodziei, którzy właśnie ukradli diamenty milionera, oraz goniący ich policjant, to wszystkiego jest w tym tyglu dużo. Brakuje tylko powagi. I świetnie!

A cała ta hekatomba ląduje na jednym i tym samym szpitalnym oddziale, w różnym stopniu unieruchomiona i zamaskowana w gipsie.

A tam rządzi ordynator pragnący świętego spokoju, wspiera go oddziałowa o rozkosznym przezwisku Stolczyk, zdarzają się cuda uzdrowień z powodu zamienionych kart i policyjne pościgi na wózku inwalidzkim zakończone efektownie w szpitalnym śniadaniu.

Niesamowite pomysły na trzon fabuły, barwne i dowcipne opisy sytuacyjne. Niebywale śmieszne porównania i przenośnie. Sympatyczni, choć wyjątkowo gamoniowaci bohaterowie i ich szalone wpadki. W tym wszystkim diamenty ukryte w przewodach pokarmowych złodziei, to i tak najmniej zabawny wątek.

Styl Autorki, zwariowane gagi, użyte sformułowania, zbitki słów czy konstrukcje językowe nieodparcie przywołują w mojej pamięci twórczość Joanny Chmielewskiej. A głodna takich książek jestem niesłychanie!

Bawiłam się świetnie, polecam!

Tytuł: Szpital na peryferiach

Autor: Malwina Ferenz

Wydawnictwo: Filia

Moja ocena: 9/10

4 thoughts on “„Szpital na peryferiach” – Malwina Ferenz

    1. Będę czytać jak tylko ogarnę recenzenckie😀bo szaleństwo premier zapanowało! Ale będzie, bo tak mi się ten „Szpital” podobał! A „Na litość boską!” to ma aż tytuł obłędny!!!

  1. A znasz, tej autorki , „Na litość boską!”?
    Bardzo polecam!
    Skoro tak jak i ja kochasz komedie kryminalne i tęsknisz za Chmielewską … 😂😂😂
    Kryminału tam malutko, ale humoru duuuuuuuużo 😂

    1. No właśnie nie czytałam, ale sams autorka mi na IG polecała, więc już wrzuciłam sobie na półkę w legimi!

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2020 Co Aśka przeczytała... | WordPress Theme: Annina Free by CrestaProject.
%d bloggers like this: