Close

„Teściowe muszą zniknąć” – Alek Rogoziński

Skarb sprzed wieków ukryty w centrum Warszawy. Tajemnica przekazywana w dwóch rodzinach przez pokolenia. Pazerny gangster i jego w różnym stopniu gamoniowaci podwładni. Stara wariatka.

Ale to tylko tło!

Bo potem wchodzą one!

Jedna na czarno, druga na tęczowo!

Matki swoich dzieci! Teściowe!

Kazimiera jest uosobieniem powszechnie znanych słuchaczek i wyznawczyń pewnego Radia, Maja prezentuje tak bardzo przeciwny światopogląd, że minuta ciszy w ich wykonaniu, niesie się po mieście grzmiącą awanturą… Ale mimo tych różnic obie kochają swoje dzieci i zrobią dla nich wszystko. Drżyjcie gangsterzy, bandziory i naciągacze! Ale również księża i policjanci!

Zwrot „komedia pomyłek” nijak nie oddaje tego, co dzieje się w „Teściowe muszą zniknąć”. Szaleństwo, obłęd i wariactwo.

Przecudownie, żywiołowo, barwnie opisane sceny w piwnicy, czy na parkingu centrum handlowego budzą niepohamowany śmiech! A straszne baby i ich rodziny, pięknie przedstawiają w pigułce obraz naszego społeczeństwa. W krzywym zwierciadle, a jakże! Ale prawdziwie!

Alek znowu napisał książkę, z której powiedzonka i cytaty wejdą do użycia w potocznym języku, a jak jeszcze na treść nałożysz łzy w oczach spowodowane śmiechem przy czytaniu to otrzymasz informację, że babcia rozmnażała bażanta suszarką. To nic nie poradzę, tak mi wyszło.

Po raz kolejny odnalazłam przepiękne i przecudowne nawiązania (bezpośrednie – o podkopie szydełkiem, czy tylko klimatem – do scenki z kaczką ukrytą pod folią) do twórczości mojej ukochanej Joanny Chmielewskiej. A straszne baby – wypisz wymaluj Lucyna i ciocia Jadzia! Scena z kabaczkiem na parkingu – a w oczach mi stoi Lesio i gaśnica! Kocham Cię za to Alku przeokrutnie!

Ale to są tylko nawiązania, dla takich starych wariatek jak ja.

Alek dawno już wyrobił sobie swój własny charakterystyczny styl snucia (ech jakiego snucia, żywiołowego pędu) opowieści, szalonych zwrotów akcji, zwariowanych gagów i oszałamiających łamańców słownych! Stworzył bohaterów, za którymi tęsknimy (Róża! a kuku!), i którzy wyraźnie tęsknią za czytelnikami. Któż inny mógłby prowadzić taką sprawę jak ta, jeśli nie bosko przystojny (i anielsko spokojny) komisarz Darski!

Znowu bawiłam się świetnie! Uśmiałam w głos parę razy, (dzięki izolacji tym razem nie zwracałam na siebie uwagi w miejscach publicznych, a tylko rodzina wywracała oczami) a książka trafia na półkę ulubionych! A nie! Najpierw dostanie ją do przeczytania moja teściowa! Najlepsza na świecie!

Tytuł: Teściowe muszą zniknąć

Autor: Król Komedii Kryminalnej Alek Rogoziński

Wydawnictwo: WAB

Moja ocena: 10/10

3 thoughts on “„Teściowe muszą zniknąć” – Alek Rogoziński

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2020 Co Aśka przeczytała... | WordPress Theme: Annina Free by CrestaProject.
%d bloggers like this: