Close

„W cieniu władzy” – Viveca Sten

Jeżeli na niewielką wyspę sprowadza się ktoś obcy, to zawsze wzbudzi to emocje. Jeżeli na dodatek ten ktoś jest obłędnie bogaty, to wzbudzi również ciekawość i niechęć. Jeżeli jeszcze do tego buduje ogromny dom wbrew wszystkim obowiązującym ograniczeniom i naraża się najbliższemu sąsiadowi, to jest to zawsze mieszanka piorunująca.
I potem w noc po ogromnym przyjęciu pożar części posiadłości i znalezione niezidentyfikowane zwłoki. A przy tym niejasne interesy właściciel domu z rosyjskimi oligarchami w tle i jego postępujące szaleństwo…. a może jak to w szwedzkich kryminałach motyw sięga jakiejś głębszej historii?
Nora ponownie wspomaga Thomasa i policyjne śledztwo swoją fachową wiedzą, znajomościami w świecie finansów jak i lokalnymi na Sandhamn. Jak policja dawałaby sobie bez niej radę?
Thomas przeżywa rozterki egzystencjonalne, zamyśla się, gubi wątki, sam nie wie czego chce. Jest marudny i męczący. Chyba autorka chciała zakończyć cykl.
Książka jest jakaś nierówna i czytało mi się ją gorzej niż poprzednie. Pisarce ciężko się pisało, a polskiej korekcie gubiło literki. Przez sześć tomów Karin Ek była kobietą. Tu nagle jest rodzaju męskiego (w rozdziale 6 (Karin Ek oznajmił) bo w rozdziale 46 ponownie jest kobietą). Szefem był Dziadek a Erik Blom jednym z policjantów (nawet miałam wrażenie niższym szarżą niż Thomas i Margit). Teraz Erik był szefem?
I tytuł jakoś jakoś średnio z treścią…
No nic, pozostaje czekać na kolejny tom (jest już na szwedzkiej stronie autorki – „I sanningens namn”, wujek google mówi, że to znaczy „W imię prawdy”). Zobaczymy co z tym Thomasem…
Tytuł: W cieniu władzy
Autor: Viveca Sten
Wydawnictwo: Czarna Owca
Moja ocena: 6/10

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2019 Co Aśka przeczytała... | WordPress Theme: Annina Free by CrestaProject.
%d bloggers like this: