Close

„Widowisko” – Przemysław Borkowski – RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

Mimo mojej sympatii do głównego bohatera serii Przemysława Borkowskiego i dość niecierpliwego oczekiwania na kolejny tom (odsyłam do recenzji wcześniejszych: „Zakładnika” i „Niedobrego pasterza” – nie trzeba znać, ale polecam) jednocześnie obawiałam się powrotu do Olsztyna. Zygmunt Rozłucki nie ma szczęścia w tym mieście. Po dramatycznych i niezwykle tragicznie zakończonych wydarzeniach z „Niedobrego pasterza” można się było spodziewać kompletnie wszystkiego.

Na szczęście Zygmunt nie pije. Przeżył traumę, ale mimo, że nie przepracował jej zgodnie z regułami dyktowanymi przez zawód wyuczony, to akurat z problemem alkoholowym sobie radzi. Uff…

W chwili gdy wyjechał z Olsztyna, może niekoniecznie w celu wypoczynkowym, wydarza tam się tak niesłychanie zorganizowane zabójstwo, że komisarz Sądecki nie ma wyjścia, prosi Zygmunta o pomoc.

Wielka impreza kulturalna, jaką jest festiwal teatralny ma stanowić siłę napędową dla kultury i turystyki miasta i całego regionu. Zjechało się mnóstwo teatrów, trup aktorskich i artystów wszelkiego autoramentu oraz przedstawiciele władz samorządowych i centralnych. I w trakcie parady otwierającej to wydarzenie, ktoś w niezwykle widowiskowy sposób zabija urzędnika miejskiego.

Po pierwsze policja i władze chcą zamaskować wydarzenie, aby nie zepsuć festiwalu, po drugie nie zostały żadne ślady, nie wiadomo czego i jak szukać, a po trzecie… kto i dlaczego mógł chcieć aż tak wpasować zbrodnię w artystyczne wydarzenia? Czy fakt, że rekwizyt użyty na miejscu zbrodni pochodzi z lokalnego teatru świadczy o tym, że gdzieś tam tkwi zalążek sprawy?

Atmosfera świetnie zbudowana, zamknięte środowisko teatru z jego dziwnymi regułami i powiązaniami przedstawione bardzo wiarygodnie. Piękna aktorka, wredny choć mierny reżyser, zadufany w sobie dyrektor. Parada charakterów.

Na komendzie zaś komisarz Sądecki jest nieco rozchwiany, ale na szczęście w tle czuwa aspirantka Stankiewicz. Ambitna i rozsądna. Wspiera ich nieźle ogarnięty profiler i szybko wplątany zarówno w policję, jak i teatr Rozłucki. Psycholog zaczyna prowadzić śledztwo. Jest trochę policjantem, trochę psychologiem, trochę natrętnym wypytywaczem…

Wątki się plączą, przybywa potencjalnych podejrzanych, niestety kolejne wydarzenia pokazują, że do schwytania sprawcy droga daleka.

I zgodnie z zasadami najlepszego kryminału, sprawcą jest ten, kogo nikt nie podejrzewa.

„Widowisko” spełniło wszystkie oczekiwania. Przestałam tonąć razem z Rozłuckim w odmętach alkoholu, co zdecydowanie poprawiło odbiór historii.

Zagadka ciekawa, rozwiązanie zaskakuje. Właściwy przystanek autobusowy o mały włos nie przegapiony, co świetnie świadczy o napięciu w książce!

Polecam!

I czekam na kolejne książki pana Borkowskiego, bo „umie w kryminały”!

Tytuł: Widowisko

Autor: Przemysław Borkowski

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Moja ocena: 9/10

Data premiery: 31.07.2019

Za przedpremierowe doznania artystyczno-kryminalne w Olsztynie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona!

2 thoughts on “„Widowisko” – Przemysław Borkowski – RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

Leave a Reply

Your email address will not be published.

%d bloggers like this: