Close

„Wielkie kłamstewka” Liane Moriarty

Wiadomo, że coś się stało. Ktoś nie żyje. Pewnie ktoś zabił. A może to był wypadek. Tyle wiadomo na początku. Trup i policja.
Ale to nie jest kryminał. Tu nie mamy drobiazgowego śledztwa, pytań i galerii wypierających się podejrzanych. Tu następuje cofnięcie w czasie i zaczyna się opowieść obyczajowa.
O matkach przesadnie przejętych dziećmi, o słodkim miasteczku w którym prawie wszyscy się znają i wszystko o sobie wiedzą. O pozorach słodkiego, miłego życia, które zwykli ludzie czują się zobowiązani tworzyć.
O wtrącaniu się w cudze sprawy. I o całkowitej niewiedzy o życiu osób pozornie bliskich. O głupich poczynaniach. O złych wzorcach.
O matkach, żonach i kochankach, o ojcach, mężach i kochankach. O dzieciach i nastolatkach. O aniołkach i diabełkach. O ofiarach i katach. O oszukiwanych i oszustach.
O przemocy domowej.
Kto jest ofiarą? Kto jest sprawcą? Co w tej opowieści jest zbrodnią?

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2019 Co Aśka przeczytała... | WordPress Theme: Annina Free by CrestaProject.
%d bloggers like this: