Close

„Czarna krew” – Krzysztof Bochus – PRZEDPREMIEROWA RECENZJA PATRONACKA

Są tacy autorzy, na których książki się czeka. Od pierwszej zapowiedzi chwyta każde zdanie, o czym opowie, jacy bohaterowie się pojawią, gdzie porwie nas akcja.

Jednym z takich autorów jest dla mnie Krzysztof Bochus. I tym razem Autor zabiera czytelników w mrok. „Kryminał noir z wielką historią w tle” doskonale opisuje to, co zawiera się w tej pięknej, klimatycznej okładce.

Dwutorowo prowadzona akcja dzieje się współcześnie i prawie osiemdziesiąt lat temu. W wielkomiejskiej Warszawie i podmiejskim Wawrze. W tętniących życiem nocnych klubach i zrujnowanych wojną starych domach.

W czerwcu 2022 w jednym z nocnych klubów wybucha pożar. W zgliszczach zostają odnalezione tylko jedne zwłoki, właściciela, biznesmena Jakuba Korna. Zwłoki tajemniczo okaleczone.

W październiku 1944 w Wawrze panoszy się NKWD i nowe władze. A w cieniu ziemianek, w starych ogrodach, piwnicach powojennych ostańców zwykli ludzie chcieliby żyć, a opryszkowie chcieliby ukrywać łupy z kradzieży i napadów, budować swoje sfery wpływów i małe królestwa. Szemrane towarzystwo, mroczne klimaty.

Co może łączyć dwa tak odległe zdarzenia? Tak różne światy?

Autor pokazuje nam ciemne podwaliny współczesnego warszawskiego biznesu, którego błyszczące tryby nie zawsze są oparte na uczciwych podstawach. Ale nawet największe pieniądze nie uchronią przed utratą życia. A gdy ginie bogaty człowiek podejrzani są konkurenci, współpracownicy, brat, żona, zbyt wielu tak blisko, by szukać dalej, głębiej, a zwłaszcza dawniej.

Malując obrazy tej historii Krzysztof Bochus opowiada nam o złym człowieku, który w imię miłości był gotów popełniać najgorsze czyny. I nie dbał o innych ludzi. Liczyła się dla niego jedna kobieta. I nieważne co było przedtem, nieważne co będzie potem. Kochał do szaleństwa, ale miłość nie zrobiła z niego dobrego człowieka.

Przy okazji poznajemy wątki historii Wawra, o których nie wiemy, nie słyszeliśmy, bo zaginęły w ogromie relacji wojennego zła, a przecież każda ofiara, zasługuje pamięć i szacunek. Okruchy i odpryski tamtego bólu ciągle mogą zatruwać czyjeś serca. Żyć w bliskich ofiar tamtych zdarzeń. Jak miłość, tak i nienawiść, można hodować i pielęgnować przez lata.

Ta przeplatająca się rozdziałami mroczna historia wciąga czytelnika bez reszty. Koszmar zdarzeń wojennych przytłacza i ściska za gardło, współczesność widziana oczami ciężko doświadczonego przez życie głównego bohatera, prywatnego detektywa Marka Smugi, nie jawi się w jasnych barwach. Ale nie można odłożyć tej książki dopóki nie przeczyta się dlaczego „Jesteśmy więźniami przeszłości, nie ma jutra bez rozliczenia tego, co uczyniono nam wczoraj.”(s. 325).

Krzysztof Bochus wykreował zupełnie nowego bohatera, zwinnie wymykając się z ram posągowego Abella, rzutkiego Kukulki czy przygodowego Berga. Marek Smuga nie jest żadnym z nich, mając w sobie odrobinę każdego. Ma trudną przeszłość, bywa brutalny ale i zagubiony, jest sprytny i inteligentny, ale też przeszarżowuje i obrywa po głowie. Zamknięty w skorupie, długo nie pozwala się poznać, trudno go od razu polubić. Ale warto przebić się przez jego historię. Zrozumieć. Marek jest typem, który zyskuje przy bliższym poznaniu. Nie wiem czy zamiarem autora jest kolejna seria, ale ja chciałabym uczestniczyć w kolejnych sprawach Smugi.*

Tak jak powiodło się wykreowanie nowego bohatera, tak i znakomicie oddany jest klimat tła. Autor wielokrotnie udowadniał, że cień i mrok to jego żywioł. I jak przedtem Pomorze, tak teraz Warszawa nie jest tu cukierkowym miastem, pełnym tylko kolorowych kamieniczek Traktu Królewskiego czy szklanych wieżowców wokół nowego wolskiego „city”. To miasto z historią, przerażającą tą wojenną, trudną powojenną i często nieprzyjemną najnowszą. Pod tą warstwą, którą wolimy widzieć, jest ta której unikamy. Mroczna, czarna, noir. Czytelnik czuje ją w każdym zdaniu, dreszcz swobodnie przechadza się po karku, mięśnie mimowolnie napinają. Emocje!

Zachęcam Was do sięgnięcia po „Czarną krew”, do zanurzenia się nocnej Warszawie, mrocznym Wawrze i czarnej, esencjonalnej historii o miłości, chciwości i nienawiści.

Tytuł: Czarna krew

Autor: Krzysztof Bochus

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska

Moja ocena: 10/10

Data premiery: 12.10.2022

Autorowi i Wydawnictwu dziękuję za możliwość objęcia tej książki patronatem. „Czarna krew” trafia na „bochusową” półeczkę.

*Czy to nazwisko dla Was też brzmi znajomo? Czy z zakamarków pamięci wyłania się cień postaci mądrego przyjaciela Tomka Wilmowskiego?

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2022 Co Aśka przeczytała... | WordPress Theme: Annina Free by CrestaProject.