Close

„Lwowska kołysanka” – Monika Kowalska

Moja rodzina ma korzenie na Kujawach, nigdy nie czułam zatem żadnych specjalnych ciągot i tęsknot do Kresów, nie uwielbiałam Lwowa i lwowskich klimatów. Pamiętam że w dzieciństwie nawet nie znosiłam Szczepcia i Tońcia i gwary lwowskiej słyszanej w starych filmach. Nie szukałam więc nigdy specjalnie książek osadzonych w tych realiach.

Ale zapowiedź „Lwowskiej kołysanki” mnie niezwykle zachęciła. I całe szczęście! Bo to piękna historia, świetnie napisana. Oddająca klimat tamtych lat, trud ubogiego życia, marzenia o lepszym, dążenia do poprawy, a potem wyniszczający koszmar wojny i okupacji. I klimat i koloryt miasta.

Adela Szuba jest najstarszą z trzech sióstr, wraz z nimi i rodzicami wiedzie skromne życie na przedmieściach Lwowa.

Życie trudne, ale pełne miłości rodzinnej, zabaw z rówieśnikami, marzeń o lepszej przyszłości. Między historiami z życia Ady poznajemy w retrospekcjach i wspomnieniach losy Julii, jej matki, zubożałej arystokratki, jej drogę z pałacu na lwowskie Zniesienie, związek z młodszym, ale dobrym i uczciwym pracownikiem kolei Pawłem.

Nastoletnia Ada pracuje, bo rodziny nie było stać na jej dalszą naukę w gimnazjum, młodsze siostry uczą się w szkole powszechnej, Julia zajmuje się domem a Paweł stara się zapewnić byt rodzinie i ogarniać ich mały światek.

Codzienne życie to też zabawy z rówieśnikami, pierwsze porywy uczuć, ale i odkrywanie tajemnic bliskich, których znać wcale się nie chciało.

A wielki świat wokół nieuchronnie dąży do wojny, jej rozpoczęcie niszczy małą stabilizację rodziny Szubów. Niemcy, Sowieci, znowu Niemcy. Okupacja i życie w jej okowach pokazuje, że zawsze może być gorzej. Nieustanny lęk, tragiczne śmierci wokół, niszczone miasto, horror zgotowany przez nazistów Żydom. Lwowskie getto i jego likwidacja. Wszechobecny i narastający głód. Młodzieńcze uczucia zdeptane przez koszmar wojennych zmian.

Koniecznie sięgnijcie po tę książkę! Autorka tak cudownie odmalowała tam wszystkie barwy uczuć! Miłość, nadzieję, marzenia o lepszym jutrze, narastający lęk i grozę, koszmar śmierci wokół, beznadzieję i wszechobecny strach. Tak pięknie oddała zapachy, dźwięki, urok zielonych przedmieść i pięknego miasta, zróżnicowanie jego mieszkańców, ich pokojową koegzystencję w wielokulturowości, a potem tak przerażająco opisała upadek tego zgodnego współżycia i praktyczną zagładę miasta. Dbałość o szczegóły, piękny język, bogactwo emocji zachwyca w tej książce. Niezwykle obrazowe opisy stiukowych dekoracji w mieszkaniu adwokackim, żywości kolorów jesieni na Kajzerwaldzie, dźwięku tramwajów na ulicach, czy krwi płynącej zza płotu getta wywołują w wyobraźni czytelnika prawdziwy żywy film. Jestem zauroczona!

I gorąco polecam!

Mam szczerą nadzieję, że drugie z tytułowych „Dwóch miast” przyniesie rodzinie Szubów lepsze życie. I już czekam niecierpliwie na kontynuację ich losów.

Tytuł: Lwowska kołysanka

Cykl: Dwa miasta

Autorka: Monika Kowalska

Wydawnictwo: Książnica

Moja ocena: 9/10

Wydawnictwu Książnica bardzo dziękuję za egzemplarz recenzencki, cudownie było zanurzyć się w tej wielobarwnej opowieści.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2021 Co Aśka przeczytała... | WordPress Theme: Annina Free by CrestaProject.