Close

„Pieczęć losu. U Księcia Pana” – Ida Żmiejewska – RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

Bohaterowie polskiej historii to przeważnie postaci z marmuru i brązu. Odważni, rozumni i gorący patrioci. Ale trochę drętwi.

A jacy byli poza tymi momentami wielkich zrywów i szlachetnych czynów? Mieli przecież rodziny, przyjaciół, znajomych. Czy mieli też poczucie humoru, porywy serca, chwile smutku i przygnębienia?

Jednym z wielkich, który ma dwa publiczne oblicza – bohaterskiego dowódcy i szalonego bawidamka – jest książę Józef Poniatowski. Bratanek ostatniego króla, wielki patriota, generał cieszący się olbrzymim szacunkiem żołnierzy wszelkich szarż i zarazem wielce rozrywkowy (i romansowy) gospodarz Pałacu Pod Blachą.

Ale naprawdę, to nie do końca wiemy jaki był prywatnie i co się w jego życiu przydarzało, gdy jemu współcześni nie uważali za konieczne tego opisać lub oplotkować. Nie wiemy?

Ida Żmiejewska wie!

Ida kocha księcia od wielu, wielu lat. Przeczytała (zapewne wielokrotnie) wszystko co się dało znaleźć i przeczytać na jego temat. Odwiedza miejsca z księciem związane, kolekcjonuje pamiątki, ryciny, sztychy. 

I wreszcie zdecydowała się połączyć tę wiedzę z własną wyobraźnią i umiejętnością snucia fabularnej opowieści.

„Pieczęć losu” otwierająca cykl „U Księcia Pana” zabiera nas do Pałacu w Jabłonnie, do letniej rezydencji księcia, latem 1803 roku.

Hrabina Róża Pasławska, daleka kuzynka księcia, zostaje przywieziona do Jabłonny przez męża, dawnego podwładnego Poniatowskiego. Mąż udaje się gdzieś dalej, w podróż, bez skrupułów (a nawet jak się później okazuje, z własnym planem) pozostawia żonę.

Pałac jest pełen rozmaitych gości, mniej lub bardziej trwale pomieszkujących u Poniatowskiego. Polscy przyjaciele i znajomi mieszają się tam z francuskimi porewolucyjnymi uchodźcami. Nowa osoba spoza tego grona budzi ciekawość i nakręca nowe plotki. Zwłaszcza, że zaraz na początku, w swoim łóżku Róża znajduje zwłoki nieznanego mężczyzny. Na jej krzyk przybiega Pepi i zostaje jedynym oprócz Róży, który go w tym miejscu widział. Bowiem gdy na chwilę oboje oddalają się aby sprowadzić lekarza i sekretarza księcia, zwłoki samoistnie znikają.

Nikt nie wierzy Róży, Józef jest przejęty sytuacją zarówno jako gospodarz tego domu, jak i mężczyzna zauroczony nowo odzyskaną kuzynką. Postanawia zatem przeprowadzić śledztwo.

Kim był trup, czemu zniknął i czy się odnajdzie. No i oczywiście kto i dlaczego go zabił!

Mamy tu prawdziwy kryminał, choć wezwana do pałacu pruska policja raczej niespecjalnie się angażuje, poprzestając na protokołach i opisach. Za to książę i Róża owszem!

Morderstwo, tajemnicze zniknięcie zwłok, niejasne relacje w towarzystwie, wszystko to podgrzewa atmosferę. A jeszcze książę jest taki czarujący! A Róża taka sprytna i odważna!

Łatwo zgadnąć, że oprócz wątku kryminalnego, kroi się poważny wątek romantyczny! No przecież to Pepi!

I to wszystko w pieczołowicie odtworzonym klimacie epoki, ze sztywnymi rozmowami pań, oraz rubasznymi panów. Z grą w faraona, spacerami po parku, czy konnymi przejażdżkami. Tymi eleganckimi i tymi szalonymi. Z rozwianym włosem, poszarpaną suknią.

Dbałość o szczegóły zawsze cechowała twórczość Idy Żmiejewskiej. Ten szczególny szacunek do czytelnika, który pozwala czytać jej tekst jak swego rodzaju kronikę epoki. Jeżeli prawdziwa postać wprowadzona została w fikcyjne zamieszanie, to można mieć pewność, autorka sprawdziła gdzie ten ktoś przebywał, jak się zachowywał, co mógł zrobić lub powiedzieć. I jeżeli żył po 1803 roku, to z pewnością nie był trupem z Jabłonny.

Opis pałacu, oficyn, apartamentów i zamieszkujących je osób to kolejna kronika. Stroje, zwyczaje, potrawy są oddane co do najmniejszego detalu. A jednocześnie cała ta kronika nie jest, nic a nic, nudna. Wszystkie wydarzenia wciągają, ciekawość „co będzie dalej” gna czytelnika przez strony bez opamiętania. Emocje szarpią, a rozwiązanie morderczej zagadki zaskakuje. 

Doskonale dopracowany jest język, oddaje klimat epoki, ale nie męczy nienaturalną staropolszczyzną. Wtręty francuskie są, takie czasy, ale też nie w nadmiarze. I co jeszcze? Nutki humoru, czasem lekka ironia, to przecież nie jest epopeja historyczna, to kryminał. Zatem znów znakomita cecha autorki – umiar i wyważenie. To się po prostu doskonale czyta.

Bardzo podobały mi się scenki z udziałem służby, trochę plotkującej, odrobinę zgadującej, prowadzącej własne śledztwo. Taka atmosfera nieco z Downton Abbey. Służba przecież zawsze widzi, słyszy i wie więcej niż to się państwu wydaje.

Autorka wprowadza nas w świat otaczający księcia Poniatowskiego, poznajemy Henriettę de Vauban, wcześniej kochankę, następnie wieloletnią przyjaciółkę księcia, po latach już bez cech romansu ale trwającej na piedestale pani jego domu. Kochanki mogły się zmieniać, Henrietta trwała. Mogła być dziwna, mieć humory i pomysły, ale była niezachwianie lojalna i tutaj też to widać.

Zauroczyły mnie postaci Teresy Tyszkiewiczowej (siostry Pepiego) i Szymona Brodowskiego (burgrabiego Jabłonny), pełnokrwiste, oddane księciu i niepozbawione własnych charakterów. Bardzo oboje tych państwa polubiłam!

No i Róża, która z zahukanej panienki wydanej za mąż według wzorów tamtych czasów, dzięki całej kryminalnej awanturze, rozmowach z mądrymi kobietami i oczywiście dzięki księciu, odkrywa własną wartość. Jest sobą, hrabiną Różą Pasławską, i ma prawo postępować zgodnie z własnymi zasadami. Ukazanie przemiany (nie ukrywajmy) rozmemłanej miągwy w pewną siebie kobietę, to niezaprzeczalny atut tej książki.

I co chyba najważniejsze, dzięki tej fikcyjnej, rozrywkowej historii poznajemy Poniatowskiego takiego jakim był, uczciwego, odpowiedzialnego, szanującego ludzi. Widzimy człowieka w prywatnych sytuacjach, a nie spiżowy posąg na postumencie. Zwyczajnie polubiłam takiego Pepiego! Czy był taki naprawdę? Miło wierzyć autorce, że tak.

No i oczywiście czekam na kolejną odsłonę cyklu z nim. Czy będzie to kryminał? Romans? A może po prostu jakaś arcyciekawa historia, w której zagra inną niż powszechnie znane rolę?

Gorąco polecam „Pieczęć losu”!

PS. Zwróćcie uwagę na przepiękne ilustracje! Oprawa graficzna została przez ilustratorkę stworzona specjalnie do tej historii. Warta jest uwagi i docenienia.

Tytuł: Pieczęć losu
Cykl: U Księcia Pana
Autorka: Ida Żmiejewska 
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Moja ocena: 10/10

© 2026 Co Aśka przeczytała... | WordPress Theme: Annina Free by CrestaProject.