
Historia pewnej tajemnicy czy tajemnica w pewnej historii. Było czy nie było? Co tu jest prawdą, a co wytworem wyobraźni autora?
Lubię, gdy lektura książki zmusza mnie do poszerzania wiedzy. Sprawdzania, doczytywania, oglądania obrazów, fresków, zdjęć ogrodów czy ruin. Lubię, gdy budzi we mnie chęć odwiedzenia na żywo miejsc, w które trafiają bohaterowie opowieści.
Dzięki „Ostrakonowi” Krzysztofa P. Czyżewskiego byłam w Toruniu, Mediolanie i Rzymie a także nieznanej mi dotychczas Kaffie. Spotkałam znane postaci historyczne, ale i odkryłam nowe. Dowiedziałam się mnóstwa rzeczy albo przypomniały mi się ciekawe wątki, które gdzieś kiedyś napotkałam, a uległy zatarciu w pamięci.
Kopernik, Da Vinci, Rafael, biblioteka aleksandryjska, tajemnice nauk starożytnych, papiestwo, renesans! Malarstwo, astronomia, filozofia. A współcześnie dziwny i tragiczny wypadek znanego profesora, który owe szesnastowieczne tajemnice niezmordowanie badał mimo innej specjalizacji. Czego szukał, co chciał ujawnić? Czy żonie uda się zrealizować jego niedokończony plan?
Dużo wiedzy, jeszcze więcej tajemnic, sporo przygód, nieco humoru (trzy wiedźmy są znakomite!). Dobra historyczno – przygodowa pozycja, klimatem nawiązująca nieco do Dana Browna, aczkolwiek mimo otwierającej historię zbrodni, pozbawiona takiego pędu akcji i napięcia.
Polecam fanom raczej zagadek i tajemnic rozwiązywanych poprzez szukanie wiedzy, niż tych preferujących pościgi, strzelaniny, wycie syren i helikoptery.
No i chcę do Torunia. Dawno nie byłam!
Tytuł: Ostrakon
Autor: Krzysztof P. Czyżewski
Wydawnictwo: Pascal
Moja ocena: 8/10
PS. Muszę wreszcie znaleźć czas na cykl z Izabelą Czartoryską tego autora. Narobiłam sobie smaka.
