Close

„Egipcjanin Sinuhe” – Mika Waltari

„Mowa twoja jest jak brzęczenie much dla moich uszu.” to cytat, który zostanie ze mną po lekturze „Egipcjanina Sinuhe”.

Lekturze, która niosła ze sobą nieco fascynacji, zaciekawienia ale też dużo znużenia.

Historia przemian religijnych i społecznych w Egipcie, wywołanych przez faraona Amenhotepa IV, który przyjął potem imię Echnaton, przedstawiona jako tło życia królewskiego lekarza, podróżnika, dyplomaty i szpiega o imieniu Sinuhe, drobiazgowo opowiada nam jak wyglądało życie wszystkich warstw społecznych w Egipcie (i nie tylko) tego czasu.

Jak żyli biedacy, niewolnicy, służba, możni i bogaci, żołnierze i dowódcy, kapłani i wreszcie mieszkańcy domów faraona. Struktura, poglądy, zależności i bariery pomiędzy grupami społecznymi. Jaki wpływ na życie ich wszystkich miały wierzenia i jaki był ich stosunek do wiary, religii, bogów i kapłanów.

Mnóstwo informacji o ówczesnym świecie, Egipcie, Syrii, Babilonie, Hetytach i Krecie. O wojnach, podbojach, zagarnięciach i pokojowych współpracach.

Stan wiedzy medycznej, nauki, wiedzy o uprawie roli, budowie domów, handlu i funkcjonowaniu wszelkich „biznesów”. O podróżach, transporcie lądowym, morskim i tym najważniejszym dla Egiptu – po Nilu.

I wszystko to opisane szczegółowo, wraz z przedstawieniem, jak ten świat zmienił się w czasie panowania Echnatona i w wyniku jego reform.

Ciekawe.

Ale.

Zbyt wiele, zbyt drobiazgowo, zbyt długo. Archaiczny język, świetnie oddający klimat, budujący wiarygodność całej historii, z czasem zaczął mnie nużyć. Pod koniec już przestawał do mnie docierać sens tego co czytam. Po prostu chciałam skończyć. A tło całkowicie przesłoniło historię Sinuhe, jego wzlotów i upadków. Miłości, zawodów, dramatów. I mój początkowy entuzjazm do tej lektury przygasał z każdą stroną.

„Faraona” czytałam niezwykle dawno, więc może mam mylne wrażenie, że był żywiołowy i nieodkładalny w porównaniu z „Egipcjaninem Sinuhe”. Może wtedy byłam zafascynowana tym nieznanym, malowniczym światem i inaczej odbierałam książkę, a teraz tkwi we mnie tylko nostalgiczne wspomnienie?

Podsumowując, znakomicie rysująca obraz ludzi, ich życia, przemian, które miały miejsce w Egipcie w XIV w.p.n.e. opowieść. Drobiazgowa, z językiem świetnie oddającym klimat.

Ale dla mnie zbyt długa, zbyt szczegółowa, zbyt rozwlekła.

Coś nie zagrało między mną a „Egipcjaninem Sinuhe”. Bardzo żałuję, że nie przeczytałam go, gdy miałam okres fascynacji „Faraonem”. Może odebrałabym go inaczej.

Tytuł: Egipcjanin Sinuhe

Autor: Mika Waltari

Wydawnictwo: Książnica

Moja ocena: 6/10

(8 za wartość wiedzową, 4 za wrażenie, średnio wychodzi 6)

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2021 Co Aśka przeczytała... | WordPress Theme: Annina Free by CrestaProject.
%d bloggers like this: