Close

„Pierwsze słowo” – Marta Kisiel


Nie lubię opowiadań.
Nooo, ale są wyjątki! Bo kocham i wielbię Martę Kisiel!
I myślę, że jak zacznie pisać fraszki, limeryki oraz treny, poematy liryczne i wszystkie inne gatunki to również będę czytać. Kisiel rządzi!

Fantastyczny język, imponujące słowotwórstwo, bogactwo metafor i literackich odniesień! Wielokrotność złożeń zdań i dygresje w dygresjach. Dowcip gdzie trzeba, zgroza, klimat i nastrój. Mogłabym tylko takie czytać!

Stwory i potwory, duchy, widma i zmory, krasnoludy, elfy, trupy i truposzczaki, nieboszczyki, kościotrupy, zwidy, zbrodnie i omamy. Zamtuzy, rezydencje i biura ordynarne. Cmentarze, nowe domy i zabudowane balkony.

Jest i coś do śmiechu, i coś do zastanowienia, i cudowne, klimatyczne, na wskroś wiktoriańskie opowiadanie pełne mgły i grozy. Ach, ta czarna dorożka, w tej niezwykłej ciszy! I cudne sprowadzenie na partery bohaterów romantycznych.
I straszne jedno życzenie.

Ach! I anioł!
Liszko najcudniejsze!
Apsik! Alleluja!

Kto kocha Kiśla, czyta obowiązkowo!
Kto Kiśla nie zna (a cóż to za nieszczęśliwe i ponure jednostki muszą być (!!!)), czyta tym bardziej!

Gdyby nie to, że do prac domowych i opieki nad dziećmi nadaję się jak panna Teosia do zamtuza, zaoferowałabym swoją pomoc, aby Ałtorka mogła tworzyć, tworzyć i potworzyć….
Może ktoś? Coś?

No nic! To spróbujemy wymuszeniem: „Kobieto! PISZ! PISZ! PISZ! PISZ! PISZ!”

Tytuł: Pierwsze słowo
Autor: Marta Kisiel
Wydawnictwo: Uroboros
Moja ocena: 8/10

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2019 Co Aśka przeczytała... | WordPress Theme: Annina Free by CrestaProject.
%d bloggers like this: