
Kiedyś przypadł mi do gustu „Marsjanin” Andy’ego Weira (30.12.2015! ale dawno), po lekturze chętnie sięgnęłam po ekranizację i również byłam zadowolona. Zatem gdy kilka lat temu pojawiła się „Hail Mary” od razu po nią sięgnęłam. I jakiś mnie nie porwała, odłożyłam na chwilę, i tak sobie leżała aż do zeszłego tygodnia.
Teraz przeczytałam i podzielę się z Wami wrażeniami.
Wyobraź sobie, że budzisz się w dziwnym miejscu, długo dochodzisz do przytomności, nie pamiętając kim i gdzie jesteś. Powoli wraca pamięć i okazuje się, że pędzisz samotnie przez kosmos, a twoim celem jest uratowanie życia na Ziemi.
Dlaczego ty? Co masz zrobić?
Jesteś przecież nauczycielem przyrody, a nie astronautą. Jak to się stało, że znalazłeś się w tej misji. Dlaczego twoi współzałoganci nie żyją?
I co zrobisz gdy trafisz na inną formę życia w kosmosie? Czy to będą przyjaciele czy wrogowie?
Z jednej strony wydaje się, że dużo tu matematyki i fizyki w teorii, z drugiej jest to bajka o prawdopodobnej zagładzie ludzkości, której zapobiec może jeden człowiek.
Lekkie i przyjemne sci-fi, niewymagające, choć sprawiające wrażenie napakowanego wiedzą i nauką. Po prostu naukowe wywody można czytać, nie zagłębiając się w ich istotę, biorąc na słowo, że bohater wie co myśli. Można też je pomijać wzrokiem, gdy momentami sprawiają wrażenie zbyt mądrych dla laika.
Trudno mi ocenić sam pomysł na fabułę, na ile jest wtórny, na ile prawdopodobny, na ile zupełnie odjechany, bo mało czytam sci-fi i absolutnie nie mam żadnej wiedzy o kosmosie i podróżach w przestrzeni międzygwiezdnej. Ale na pewno robi wrażenie i w końcu wciąga.
Świetną postacią jest Rocky, dobrze wykreowany i na swój specyficzny sposób wiarygodny, to on najbardziej „przykleił” mnie do tej książki..
No i oczywiście na końcu jest amerykański happy end. Nawet w zaskakującej i nieoczywistej formie.
Zatem polecam!
Tytuł: Hail Mary
Autor: Andy Weir
Tłumacz: Radosław Madejski
Wydawnictwo: Akurat
Moja ocena: 7/10
PS. Robotę robi audiobook, ponieważ na przemian czytałam i słuchałam, to fantastyczne „pytam” w wypowiedziach Rocky’ego serio mnie uwiodło!
Brawo lektor Jakub Kamieński!
