
„Spadek po mojemu” to krok Mieczysława Gorzki w kierunku komedii kryminalnej. I jaki udany!
Jeżeli ja, stara „chmielewszczanka”, obczytana też Rogozińskim, Starostą, Ferenz, Obuch i Rudnicką, zaśmiewam się w głos przy lekturze, wzbudzając podejrzliwe spojrzenia rodziny, to znaczy że humor trafił idealnie.
Mogłam się tego spodziewać, bo nawet w mrocznych kryminałach autora bohaterowie czasem posługiwali się zjadliwą ironią bądź czarnym humorem, co pozwalało mieć wielkie nadzieje na udane wejście w ten gatunek. Choć dość długo autor się opierał. Ale mam nadzieję, że mu się spodobało.
Bo mi ogromnie!
Świetny pomysł na fabułę, wplątanie niesłychanie ciekawego i ostatnio popularnego wątku zaginionych dzieł sztuki, niewielki wtręt historyczny o prawdziwym, szalonym kolekcjonerze (akurat w Muzeum Narodowym w Warszawie jest wystawa jego kolekcji), a do tego ksiądz, zakonnica, utracjusz i policjantka. Milionerzy, bankruci, mafie rozmaitego autoramentu, agencje wywiadowcze i grupy przestępcze. Ucieczki, pościgi, porwania, cytrynówka i zioło z Australii. Pałacyki, średniowieczne ruiny, klasztory z tajemniczymi podziemiami. Złe psy i bardzo sprytni nieletni. I wszystko niby z powagą, ale jednak w krzywym zwierciadle.
Przemyka w tle pewien pan, na którego pojawienie się miłośnicy mrocznej strony Gorzki czekają jak kanie dżdżu. Więc jest. J-jasne!
No i humor. W odpowiedniej dawce. Sytuacyjny i słowny. Idealny. Serio śmiałam się w głos! Z drugiej strony wyważony i dawkowany bez przesady, nie zabija bez sensu kryminału i przygody.
Rozwiązanie zagadki przedstawione satysfakcjonująco, a zakończenie pozwala mieć nadzieję…
Komedia kryminalna pełną gębą!
Jeszcze!
Tytuł: Spadek po mojemu
Autor: Mieczysław Gorzka
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Moja ocena: 9/10
Lektor: Filip Kosior
