Close

„Iluzja” – Mieczysław Gorzka

Jakiś czas temu przeczytałam „Martwy sad” Mieczysława Gorzki i pełna zachwytu niezwłocznie potem sięgnęłam po kontynuację pod tytułem „Iluzja”.

Przeczytałam i nie napisałam recenzji… czemu? A kto to wie? Jakiś iluzjonista odwrócił moją uwagę!

Teraz aby ją napisać, wróciłam do tej niezwykle zagmatwanej zagadki o wielu wątkach, obliczach i niezwykłych zwrotach akcji. I mimo, że przecież czytałam dość niedawno, pamiętałam główne wątki, sprawców, ofiary, to i tak powtórnie czułam się zaskakiwana.

Komisarz Marcin Zakrzewski czuje się wypalony i zmęczony żmudną policyjną pracą. Po niezwykle emocjonującej sprawie seryjnego zabójcy, którą prowadził przed dwoma laty, nie potrafi obecnie w zwykłych sprawach, odnaleźć satysfakcji jaką dawało mu tamto śledztwo pełne emocji. Staje na progu decyzji o emeryturze i podjęciu nowej pracy, gdy nieoczekiwanie kilka zdarzeń ma miejsce w niewielkim odstępie czasu. I wciąga Zakrzewskiego w swój wir. Brutalne, ale bardzo niepodobne do siebie zbrodnie i zmumifikowane zwłoki odnalezione w miejskim pustostanie. Co może łączyć te sprawy i czy Zakrzewski podejmie się ostatniej sprawy przed odejściem, aby rozplątać ten węzeł dziwnych zagadek?

Poziom zagmatwania, ilość prowadzonych wątków, zupełnie niesamowite powiązania i uwikłania kolejno pojawiających się na scenie osób wciągają czytelnika bez reszty. Każde rozwiązanie wydaje się nieprawdopodobne, ale wtedy nieodparcie przypominało mi się, że jak powiedział Marc Twain „Prawda jest dziwniejsza od fikcji, a to dlatego, że fikcja musi być prawdopodobna. Prawda- nie.” Zatem biorę za dobrą monetę tę fikcję w wykonaniu Gorzki, bo jest po prostu znakomita.

Bohaterowie są pełnowymiarowi, przeżywają ogniste emocje i miewają chwile zwątpienia. Marcin Zakrzewski jest tu zarówno najlepszym śledczym trzymającym się każdej nitki tropu, niebywale sprytnym i inteligentnym policjantem, ale i też szczęściarzem i superbohaterem, który cudem uchodzi z życiem z najbardziej dramatycznych okoliczności. Jednocześnie ciągle czuje się rozdarty, wątpi w sens swojej pracy, nie potrafi poskładać swojego prywatnego życia. Nieoczekiwanie w tej nowej, niezwykle poplątanej sprawie wspiera go komisarz Paulina Czerny, była partnerka, a przydzielony do pomocy młodszy aspirant Szawczak, okazuje się być znakomitym materiałem na śledczego. W tle są przełożeni, podwładni, prokuratorzy, życzliwie nastawieni i wręcz przeciwnie. A wśród ofiar i podejrzanych trafiają się sąsiedzi i znajomi Marcina. Kto i dlaczego gmatwa tak bardzo wątki tej sprawy? Co jest tu prawdziwym tropem, a co tylko sprytnie podrzuconą policji iluzją?

Akcja to pędzi w nieprawdopodobnym tempie, to zwalnia, aby wyjaśnić zawiłości splątanych ludzkich losów. Wydarzenia sprzed lat i bieżące, mieszają w głowach śledczym i czytelnikom. Trudno jednoznacznie określić kto tu był albo jest, sprawcą, ofiarą, winnym czy wrobionym. I Autor wielokrotnie mataczy z całych sił, aby czytelnik był nieustająco zaskakiwany obrotem spraw. I udaje mu się. Ale wszystko się spina, domyka, i na końcu znajduje wiarygodne wyjaśnienie.

I mimo wrażenia, że Zakrzewski jest tu postacią z filmu typu „zabili go i uciekł”, to bawiłam się znakomicie przy tej lekturze. Z przyjemnością teraz sięgnę po „Totentanz” aby zobaczyć jaką kolejną zagadkę przygotował dla komisarza Autor.

Tytuł: Iluzja

Cykl: Cienie przeszłości

Autor: Mieczysław Gorzka

Wydawnictwo: Bukowy Las

Moja ocena: 9/10

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2022 Co Aśka przeczytała... | WordPress Theme: Annina Free by CrestaProject.