Close

„Kołysanka” – Maciej Siembieda – RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

Maciej Siembieda jest mistrzem splatania tego, co zdarzyło się naprawdę z tym, na co pozwoliła mu wyobraźnia. Prawdziwe historie i zdarzenia, łatwo obecnie sprawdzalne życiorysy postaci lub fakty, są oplecione siateczką misternie utkanej fikcji. Po przeczytaniu każdej z książek czytelnik trafia na posłowie, w którym Autor sam przyznaje co jest wytworem jego fantazji. Gdyby nie to, gotowa jestem traktować kolejną powieść jako zapis faktycznych zdarzeń. Swego rodzaju kronikę.

A zatem, cóż za fascynujące śledztwo prowadzi dla nas tym razem prokurator Jakub Kania? Jakie wątki połączył Autor w swej najnowszej powieści „Kołysanka”?

Pierwsze pasmo niezwykłego warkocza tej historii kieruje czytelnika w dziewiętnasty wiek i opowiada baśń. Baśń łączącą elementy „Pięknej i Bestii” oraz „Kopciuszka”. O obdarzonym niezwykłym umysłem genialnym przedsiębiorcy, tragicznie okaleczonym w młodości i przez to budzącym strach wśród współczesnych mu, Karolu Goduli i jego podopiecznej i spadkobierczyni, przygarniętej sierotce Joasi Gryzik, najbogatszej sześciolatce Europy, która mimo tragicznego dzieciństwa, miała oprócz ogromnego majątku także szczęście w miłości. A wszystko to łączy bajkowy pałac! I grająca w duszach bohaterów kołysanka.

Drugie pasmo to historia powojennych ran z dziejów Śląska, niemieckich uciekinierów, polskich Ślązaków, napływowych repatriantów zza Buga i spod Tatr. Wyzwolicieli spod czerwonej gwiazdy, zagarniętych łupów, ukrytych skarbów, podpaleń, donosów i mordów. Historii, które bardzo bolą do dziś.

Trzecie pasmo, współczesne, pokazuje nam jak działają i do czego prowadzą ambicje, chciwość, pazerność, żądza władzy i… miłość.

Kokardą na tym warkoczu, jest tajemnicza obecność w 1945 roku w Kopicach Arama Chaczaturiana jako cywilnego przedstawiciela NKWD. Czego szukał wielki muzyk i kompozytor na Śląsku? Czy znalazł? I jakie to może mieć znaczenie obecnie?

To też niesłychanie fascynujące!

Jakub Kania początkowo nieco niechętny sprawie, szybko trafia na zastanawiające w niej tropy, zatem myśli, szuka szczegółów, bada dokumenty, wpada na świetne pomysły, ale i w zastawione sidła. Na szczęście, aby sprytnie rozwiązać trudną sprawę, należy sprytnie ją rozwiązać, prosząc o pomoc Teresę Barską, doświadczoną agentkę ABW, której fanom Kani przedstawiać nie trzeba.

Ach! I oczywiście Kuba rozkoszuje się jedzeniem! Tak, wszyscy fani apetytu Jakuba będą usatysfakcjonowani, je bowiem pyszności rozmaite. Śląskie specjały i warszawskie smakowitości. Sam staje do patelni, a i z właściwym sobie humorem, wspomina ostrzał z niej.

„Kołysanka” jest kolejną arcyciekawą sprawą sympatycznego prokuratora, wciąga czytelnika w mało znane, acz prawdziwe zakamarki historii. Prowadzi do zabytkowych ruin, wygrzebuje zaginione artefakty, albo tylko naprowadza na ślady ich istnienia. Pokazuje trudne wydarzenia z Wielkiej Historii, które łączą i dzielą mimo upływu lat. I przypomina, że ludźmi zawsze kierują żądza władzy, chciwość i miłość. Czasem ta ostatnia bywa wyprowadzana na manowce przez te dwie pierwsze.

Autor tradycyjnie zmusił mnie do grzebania w necie i starych książkach (historię Goduli, Joasi Gryzik i bajkowego pałacu znałam wcześniej, teraz aż szukałam skąd – i znalazłam), obejrzałam Pałac w Kopicach na przedwojennych pocztówkach i jego ruiny na aktualnych zdjęciach (nadal robi ogromne wrażenie, koniecznie obejrzyjcie!).

Oglądałam ryciny Joanny, zdjęcia rodziny Schaffgotschów, szukałam informacji o skarbach, zniszczeniach, pożarze… uwielbiam ten imperatyw szperania i poszukiwania! I jak zwykle – chcę jeszcze!

Pióro Macieja Siembiedy jak zawsze nie zawiodło mnie również pod względem fantastycznej ironii, dowcipu, genialnych porównań czy odwołań. Uwielbiam ten język, piękną bogatą polszczyznę, która z niezrównaną lekkością wywołuje uśmiech, nie niszcząc klimatu historii, nie ujmując napięcia.

Podsumowując, dotychczas mój ulubiony Autor zachowywał się przyzwoicie i nie utrudniał życia psychofance. Wydawał jedną książkę rocznie, zostawała moją książką roku i z zachwytem miałam z głowy. W tym roku Maciej Siembieda, ulegając zapewne rosnącemu naciskowi rzesz czytelników (przyznaję, ja też ciągle przecież marudzę o kolejne), wydał dwie książki.

I w efekcie?

Zgrzytam zębami, obgryzam paznokcie… mam:
„Kołysanka” jest najlepszą książką sensacyjno-przygodową tego roku.
„Katharsis” wymyka się wszelkim porównaniom i pozostaje po prostu najlepszą książką.

Ale teraz koniecznie czytajcie „Kołysankę”!

To dawka historii, sensacji i emocji, okraszona nutką dowcipu, spisana pięknym językiem, trzymająca w napięciu od pierwszej do ostatniej strony.

Satysfakcja z lektury gwarantowana!

Tytuł: Kołysanka
Cykl: Jakub Kania
Autor: Maciej Siembieda
Wydawnictwo: Agora
Moja ocena: 10/10
Premiera: 9 listopada 2022

PS. Ćśśś, a kiedy następna?

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2022 Co Aśka przeczytała... | WordPress Theme: Annina Free by CrestaProject.