Close

„Lilie” – Mieczysław Gorzka

Dobrze sytuowany ginekolog, po gwałtownej kłótni z żoną, wybiega z domu do pobliskiego lasu. Po kilku godzinach w wiosce zostają zorganizowane poszukiwania. Leśne bagno cieszy się złą sławą, zatem zarówno żona, jak i grupa poszukiwawcza spodziewają się najgorszego. W ciemnym lesie dzieją się dziwne rzeczy…

Jakiś czas później, po akcji mającej na celu ujęcie podejrzewanego o brutalną zbrodnię byłego żołnierza jednostek specjalnych, policja odkrywa zwłoki kilku młodych kobiet. Zostały pobite, zgwałcone, zamordowane, a ich rozkładające się zwłoki były przechowywane w piwnicy.

Doświadczony policjant z powiatowej komendy zaczyna sprawdzać szczegóły sprawy sprzed wielu lat. On był wtedy żółtodziobem bez prawa głosu, a zatrzymanego narzeczonego ofiary skazano za gwałt i pobicie ze skutkiem śmiertelnym, na wieloletnią odsiadkę. A może wcale nie był sprawcą?

Co łączy te wszystkie sprawy?

Czy komisarz Marcin Zakrzewski będzie umiał wyciągnąć prawidłowe wnioski? Odkryć co naprawdę stało się w Kamiennej? Wtedy i teraz?

Muszę przyznać, że „Lilie” mnie pochłonęły jak Kamienny Las, wciągnęły jak bagno. Przestraszyły i niesamowicie zahipnotyzowały. Nie mogłam się oderwać.

Po pierwsze, jest tu to co uwielbiam, tajemnica sprzed lat starannie ukrywana, mniej lub bardziej świadomie, przez członków małej zamkniętej społeczności. I mimo, że w obrębie tej grupy buzują zakorzenione wewnętrzne uprzedzenia, to o pewnych rzeczach obcym się nie mówi. Sąsiedzi mogą się nienawidzić, ale tajemnice wioski będą kryć. Dlaczego? Bo tak było i jest.

Po drugie, klimat, malowanie słowami obrazów w głowie czytelnika. Ten las, w którego ciemności czai się… ktoś, coś, zło? Mrok, cisza, trzask gałęzi, chlupot błota. Widzę te tańczące na drzewach i mchu światła latarek, które więcej ukrywają w cieniu, niż odsłaniają swoim światłem. Czy szumi deszcz, czy to czyjś oddech, czy zwykłe dźwięki nocnego lasu, czy coś niepokojącego… O rany! Kamienny las i jego tajemnice powodują, że nadal mam ciarki na karku.

Po trzecie, sprawa, w której nie ma prostych rozwiązań i odpowiedzi. Co stworzyło Bestię? Kto jej pomagał? Kto krył? Co ma z tym wspólnego zaginiony ginekolog i jego dwaj bracia? Jakie tajemnice kryje klinika ginekologiczna? A sensacyjne wplecenie żołnierza z tajnej jednostki? No moi drodzy, „Lilie” to cała masa twistów i zmian podejrzanych, które serwuje autor… aby i tak na końcu wyprowadzić czytelnika w pole. Do lasu. Kamiennego!

No i crème de la crème – komisarz Marcin Zakrzewski. Nieco inny, może dojrzalszy, a może nieco skupiony na czym innym. Doceniający też inne niż praca, wartości. Ale nadal z instynktem i węchem znakomitego śledczego, choć znajdą się tacy, którzy zarzucą mu, że jego sukcesy to zasługa świetnych współpracowników. Czytelnicy znający cykle „Cienie przeszłości” i „Wściekłe psy” odnajdą tu nawiązania czy wspomnienia, ale Ci, którzy nie czytali wcześniejszych książek Autora nie będą mieli problemu z brakiem wiedzy o tamtych sprawach. Wszystko jest wplecione wystarczająco i nie wywołuje wrażenia „o co chodzi?”. Za to z pewnością subtelnie zachęca do sięgnięcia, do poznania tego wcześniejszego Zakrzewskiego i jego spraw. Pojawiają się tu również inne postaci, które tam przewinęły się w różnych rolach, wzbudziły rozmaite uczucia.

No i pojawia się gościnnie postać… hmmm… jakby to Wam drodzy fani Gorzki (i nie tylko) napisać, żeby nie odkryć zbyt wiele. Widziałam kiedyś pytania do Autora sugerujące mu taki follow up. Zatem kto zna tego bohatera – ten rozpozna i się ucieszy! Kto nie – po prostu pominie. Ja wiem, że muszę wreszcie uzupełnić brak wiedzy na temat spraw pewnego policjanta z Zielonej Góry.

Ech, chciałam napisać o „Liliach” krótko, ale jak widać nie wyszło. Bo to książka świetna na wielu płaszczyznach, wciągająca jako kryminał, budząca dreszcze grozy, otwierająca oczy na wiele płaszczyzn prowadzenia śledztw. Pokazująca, jak wiele traum siedzi w ludziach, i że w każdym może czaić się Bestia.

PS. Te „Lilie” Mickiewicza nie na darmo znalazły się w motto…

Polecam! Bardzo polecam!

Tytuł: Lilie

Autor: Mieczysław Gorzka

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska

Moja ocena: 9/10

Data premiery: 26.10.2022

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2022 Co Aśka przeczytała... | WordPress Theme: Annina Free by CrestaProject.