Close

„Noc spełnionych marzeń” – Magdalena Kołosowska – RECENZJA PATRONACKA

Moja ulubiona Autorka książek obyczajowych, w tym roku pierwszy raz popełniła tak zwaną „książkę świąteczną”. Dotychczas Magdalena Kołosowska opisywała nam zwyczajne życie, przypadki i historie, jakie zdarzają się zwykłym ludziom, podobnym do niej, do mnie i do Ciebie.

Latem 2022, gdy Ty i ja narzekaliśmy na czerwcowy chłód, potem lipcowe upały i sierpniową suszę, Magda tworzyła zimową historię, w której święta (zgodnie z regułami gatunku) stanowią centrum zamieszania dla wielu osób.

Anna nie lubi świąt, nagromadzone złe emocje, oparte o nieprzyjemne wspomnienia i skojarzenia powodują, że jej tradycją stało się unikanie bożonarodzeniowego zamieszania.

Ale w tym roku, babcia maleńkim emocjonalnym szantażem wymusza na niej zgodę na świąteczne odwiedziny.

Gdy Anna wyrusza w podróż, tradycyjnie i po polsku, zima zaskakuje drogowców. Intensywne opady śniegu blokują drogi, tworzą się potężne zaspy, zamiast czarnych szos mamy białą gołoledź, zima! zima! I podróż kończy się dramatycznym lądowaniem w rowie, po efektownym poślizgu.

Z tej opresji nieoczekiwanie wyciąga Annę kolejna postać obudowana w jej pamięci nienajlepszymi wspomnieniami, dawna miłość, Robert.

Anna i Robert powiązani pokrętnymi więzami wspomnień, rodzinnych zależności, niedopowiedzeń i niedomówień, plączą się w relacji, którą chcą przywrócić i zarazem bardzo się tego boją.

A w tle kibicuje im patchworkowa rodzina. Czy magia świąt zadziała i tutaj?

Nie ukrywam, że czytając tę książkę w historii Anny widziałam wiele z siebie, moje relacje z dziadkami ze strony ojca były po rozwodzie rodziców niełatwe. Jak u Anny, moi dziadkowie dbali o tę kruchą więź, ja ledwo ją podtrzymywałam. W historii Anny znalazłam swoje dziecinne emocje zbudowane na latach trudnych wspomnień. Płakałam nad tą odsłoną historii.

Ale przecież świąteczne książki są po to aby nieść radość, nadzieję, smakołyki. Choinkę, kolorowe paczuszki pod nią, bardziej i mniej trafione prezenty. Uśmiechy i przytulasy. I to wszystko też tu znajdziecie. Babcia, dziadek, wigilijna kolacja, mała dziewczynka… z pewnością nie braknie też tych dobrych wzruszeń. Tego ciepła, które kojarzy nam się z tym zimnym (i jeśli się uda, to także śnieżnym) końcem roku.

Magdalena Kołosowska ponownie wydobyła moc starannie tłamszonych zazwyczaj nieprzepracowanych emocji które kłębią się w nas, zakopała je głęboko w zaspach śniegu, pizwalając kopać łopatą przemyśleń. Czasem trzeba je bowiem przegadać, czasem przetrawić a czasem pozwolić zapomnieć. Nigdy nie ma łatwej recepty, ale zawsze trzeba wierzyć w dobre zakończenia!

No i jak wisienka na torcie (gwiazda na choince) jest tu także żywy, współczesny język i humorystyczne dialogi bohaterów. Bo Anna to ja i każda inna czytelniczka, bo Robert to każdy z facetów wokół.

Jak brzmi przepis na idealną świąteczną książkę?

Bohaterka, która nie bardzo lubi święta, bohater, który ratuje ją z przykrej sytuacji, rodzina z niełatwą przeszłością, mała dziewczynka, rozmaite perypetie – obecne i wspominane, te z przeszłości – które źle odebrane, opacznie zrozumiane zniszczyły wiele świąt…

Emocje, wspomnienia, nadzieje!

Choinka i pyszna kolacja!

No i ciasto drożdżowe babci Anieli!

Ono bardzo pomaga!

Czytajcie „Noc spełnionych marzeń” w tegoroczne święta! Pakujcie na prezent bliskim! To prawdziwie cudowna świąteczna opowieść!

Tytuł: Noc spełnionych marzeń

Autorka: Magdalena Kołosowska

Wydawnictwo: Replika

Moja ocena 10/10

Dziękuję Autorce i Wydawnictwu Replika za zaufanie! Patronat „Nocy” to dla mnie ogromny świąteczny emocjonalny prezent!

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2022 Co Aśka przeczytała... | WordPress Theme: Annina Free by CrestaProject.