Close

„Pan Kamienia Wschodu” – Joanna Lampka – RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

Rok temu wśród greckich błękitów zachwycałam się „Gwiazdą Północy, Gwiazdą Południa” i nie mogłam wyjść ze zdziwienia jak bardzo przypadła mi do gustu taka „nie moja” historia. I bardzo czekałam na kontynuację.

I wreszcie ją mam!

„Pan Kamienia Wschodu” wciąga nas w świat konfliktu Cesarstwa Słońca i Królestwa Żeglarzy, wszystkie wątki przypominają się, a dla tych którzy nie czytali „Gwiazdy Północy, Gwiazdy Południa” są przytoczone w wystarczającym stopniu.

Księżniczka Aline, córka króla, po powrocie do domu, czy chce czy nie, musi wyjść za mąż. Kandydata wybierze ojciec.

Bo takie są reguły. Zasady. Sztywne wzorce patriarchatu. I nie ma znaczenia jej chęć i wola. Podstępem i przypadkiem udaje jej się wyjść za mąż nienajgorzej, ale czy temu, którego poślubiła może zaufać? Kto i po co zdradza jej tajemnicę?

Jaka jest kraina Północy, w której przychodzi jej się skryć po wygnaniu z ojczyzny, po wyklęciu przez rodzinę?

Kto wśród krewnych i przyjaciół jest wrogiem i zdrajcą, a komu można powierzyć swe tajemnice i życie?

Niesamowicie obrazowo nakreślony świat tak inny od tego gorącego, surferskiego z „Gwiazdy”, ale jak i tam barwna, pędząca akcja, niewiarygodne ucieczki i pościgi. A sceny bójek i bijatyk! Muszę koniecznie zapytać Autorkę czy sama ćwiczy jakąś ze sztuk walki! Są opisane obłędnie!

Fantastycznie jest tu przedstawiony skostniały, patriarchalny i związany wiarą pełną skrzywień i dewocji świat Królestwa, i przeciwstawny mu wolny i podkreślający przesadną wiarę w indywidualność i wartość jednostki świat Północy. Na Północy kobieta może zostać Dowódczynią wojsk, szkolącą męskich zastępców, może opierając się na innych kobietach zbudować czy wyszkolić armię. Ale może też wszystko stracić w mgnieniu oka. Zwłaszcza gdy czasem musi pamiętać, że przede wszystkim jest kobietą.

Gdy wpadniecie w ten niezwykły świat, w którym jednocześnie są samochody, komunikatory, GPS i nowoczesne media ale daleko na Północy zamki są przeniknięte zimnem i wilgocią tak, że trzeba palić w kominkach, a prądu może brakować, gdzie wiedźmy przeprowadzają próby, a karły mają moc zniewalania wzrokiem, gdzie sztorm powoduje u czytelnika dreszcze mimo trzydziestu stopni wokół, to nie wyrwiecie się aż do końca. I znowu zostaniecie z niedosytem! Co dalej?

Halo!

Autorka!

Tak to się nie robi.

I znowu mam czekać rok do kolejnych wakacji?

Znakomita rozrywka, barwny, niezwykły a jednocześnie prawdopodobny, świat, wyraziste i silne bohaterki (bohaterowie też niczego sobie), i wszystko opisane językiem jaki lubię, wartkim, żywym, pełnym bliskiego mi dowcipu. Najpierw czytałam szybko, bo wciągał mnie pęd akcji, a za moment wracałam, bo po prostu lubię sposób, w jaki Joanna Lampka pisze.

I chcę jeszcze!

Nigdy nie polubiłam ponurego i nudnego Tolkiena i jego smutnych krasnoludów, a za to bardzo pokochałam żwawą, zwariowaną i pelną silnych kobiet Lampkę!

Tytuł: Pan Kamienia Wschodu

Cykl: Mistrz Gry

Autorka: Joanna Lampka

Wydawnictwo: AlterNatywne

Moja ocena: 9/10

Data premiery: 09.07.2021

Autorce i Wydawnictwu AlterNatywnemu dziękuję za możliwość przedpremierowego cieszenia się tą fantastyczną historią.

3 thoughts on “„Pan Kamienia Wschodu” – Joanna Lampka – RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

  1. No cóż, o gustach się nie dyskutuje 😀
    Też mam książki, których mimo wielu podejść nie przeczytałam i pewnie nie przeczytam – m. in. “Paragraf 22”.
    Ale krasnoludy smutne? … No nie … nie rżą wciąż ze śmiechu, ale do gotheowskiego Wernera baaaaardzo im daleko … one są takie bardziej wściekłe niż smutne …

  2. Wszystko dobrze, ale – Tolkien nie jest nudny! Ponury owszem, choć nie ciągle, a jego krasnoludy są pierońsko charakterne! Zwłaszcza Gimli; a że czasem głupio postępują, to dość zrozumiałe skoro to przede wszystkim zabijaki i hmm … 🤔sybaryci? hedoniści? … 😉
    A do tej książki zajrzę, recenzja zachęca 😁

    1. Próbowałam wielokrotnie, ale zmęczyłam w całości tylko Hobbita (był lekturą w liceum), reszta usypia mnie w 10 minut. Filmów też nie dałam rady🤣
      Przez Tolkiena nie ruszałam przez lata nic z etykietką fantasy🤣

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2021 Co Aśka przeczytała... | WordPress Theme: Annina Free by CrestaProject.