Close

„Schronisko, które przestało istnieć” – Sławomir Gortych

„Schronisko, które przestało istnieć” przeczytałam kilka tygodni temu, kusiło zewsząd, okładka ciągle wpadała mi w oko, tytuł pociągał zagadkowością. Gdy tylko po nią sięgnęłam, ta historia natychmiast mnie wciągnęła, a opisy szlaków i miejsc spowodowały, że wujek google zagotował mi się w telefonie. Zdjęcia, mapy, stare pocztówki… wyciągałam nawet stare przewodniki po Sudetach czy numery National Geographic z półek…

Gdy niedawno Legimi zaproponowało mi poprowadzenie rozmowy z autorem, z zachwytem przyjęłam propozycję, i w efekcie ten weekend ponownie spędziłam w chłodzie, nad Śnieżnymi Kotłami.

w tle zdjęcie Lecha Zielaskowskiego, National Geographic, wyd.spec Polska 02/03, str. 41

W listopadzie 2004 roku młody stomatolog Maksymilian przyjeżdża w Karkonosze. Oprócz wypoczynku po przemęczeniu pracą i wykorzystaniu zaległego urlopu, wiąże z wizytą w tych okolicach jeszcze inne plany.

Jego wujek pół roku temu kupił dawne Schronisko Nad Śnieżnymi Kotłami, z zamiarem odremontowania i przywrócenia mu funkcji schroniska na szlaku. Ale niestety zanim zrealizował te plany, w wyniku nieszczęśliwego wypadku zginął praktycznie u progu swego nowego domu.

Maks pełen wyrzutów sumienia, że ostatnimi laty stracił praktycznie kontakt z Arturem, z którym wcześniej był blisko związany, chce choć poznać miejsce, które odebrało mu tego człowieka.

Dociera do tajemnic schronisk, ludzi gór, rodzin autochtonów czy powojennej ludności napływowej.

Ta powieść znakomicie łączy historię ukrywania nazistowskich łupów w przededniu końca wojny, z drastycznymi wątkami powojennych osiedleń. W tle przewijają się postaci historyczne i prawdziwe zdarzenia, a pierwszoplanowa fikcja jest fabularyzacją splecionych wątków historycznych. Dopowiedzeniem nieznanego.

Moje ulubione połączenie faktów i fikcji. Splecione historie miejsc, ludzi, tajemnic i emocji. Trudno uwierzyć, że tak świetnie skonstruowana opowieść to debiut, a autor jest… młodym stomatologiem. Po pierwsze życzę sobie tylko takich debiutów, po drugie mam nadzieję, że pisanie okaże się dla niego równie atrakcyjne co leczenie… bo szkoda by było.

Opisy gór, szlaków, schronisk, które przestały istnieć i tych które istnieją nadal, porywają. Nawet taki ciepłolubny kanapowiec jak ja, chce tam pojechać, zobaczyć, posłuchać wiatru, poczuć wilgoć mgły… zmęczyć się na szlaku a potem zjeść wyborne naleśniki z jagodami.

Do tego znakomicie zaplątane wątki sensacyjno – kryminalne, historia Gerhardta Hauptmanna, nazistowskiego Werewolfu, wysiedlanie Niemców, organizacja państwa polskiego. Chciwość, nienawiść, zemsta i gdzieś w mroku i mgle czuwający nad wszystkim Duch Gór. Legendy o Liczyrzepie (Karkonoszu) są też fascynującym elementem tej opowieści.

Bardzo ją Wam polecam!

Przeczytajcie!

Będziemy razem czekać na dalszy ciąg!

Tytuł: Schronisko, które przestało istnieć

Autor: Sławomir Gortych

Wydawnictwo Dolnośląskie

Moja ocena: 9/10

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2022 Co Aśka przeczytała... | WordPress Theme: Annina Free by CrestaProject.