Close

„Wstyd” – Robert Małecki

Julia Karlińska, była policjantka, wdowa po policjancie, matka dwóch nastoletnich synów, obecnie nauczycielka w prywatnym liceum, mieszka w miejscowości na obrzeżach Torunia. W niewielkim środowisku kłębią się tajemnice dorosłych i nastolatków, sprzed lat i zupełnie świeże.

Przed laty zginął w wypadku motocyklowym na mało uczęszczanej drodze mąż Julii. Sprawcy nigdy nie odnaleziono. Teraz nagle tego samego wieczora zostaje zamordowany jej kolega z pracy, matematyk z liceum, i znika bez śladu jeden z jej synów, zarazem jego uczeń. Drugi z chłopców nieustająco coś ukrywa. Tak samo koledzy i koleżanki nastolatków, oraz dyrektor szkoły. Dziwnie zachowują się również policjanci prowadzący obie sprawy. Niby w imię dawnej solidarności chcą pomóc, ale ciągle więcej jest niedopowiedzeń niż wyjaśnień.

Robert Małecki skonstruował powieść niezwykłą. Mimo, że dość szybko odgadłam tajemnicę Janka, to pozostałe zaskakiwały mnie jak Karlę.

Co jest bowiem napędem wszelkich działań w niewielkich społecznościach? Mityczne „co ludzie powiedzą” i oparte na nim poczucie wstydu.

Lęk przed nim. Chęć uchronienia przed wstydem siebie i bliskich. Tajemnice poliszynela, które dopiero ujawnione, wywołają to niszczące poczucie niższości. A kto się wstydzi i czego? Młodzi za siebie i rodziców, dorośli za siebie i dzieci. Więc trzeba się kryć, trzeba ukrywać, trzeba pilnować aby nic nie wyszło na jaw. Potencjalny brak akceptacji u bliskich i jawna dezaprobata innych. Każdy pilnuje tajemnic. Swoich i cudzych, które mogłyby wywołać wstyd.

Mimo że żyjemy w XXI wieku, że jako społeczeństwo jesteśmy coraz bardziej otwarci, wyrozumiali i akceptujący inność. Ale to tylko wierzchnia, lukrowana warstewka. Pod nią nadal czai się…

Robert Małecki mistrzowsko odmalował nakręconą do granic wytrzymałości spiralę lęku przed wstydem. Opisał sytuację, która może się zdarzyć wszędzie. Grupy ludzkie połączone więzami szkoły, pracy czy rodziny. Relacje oparte na miłości i akceptacji, ale ślepe na niewygodne czy wypierane oznaki problemów.

Jestem pełna podziwu jak powieść, w teorii przecież rozrywkowa, może nieść głębokie przesłanie. Bo czytamy niewątpliwie kryminał, mamy ofiary, ślady, podejrzanych, policjantów i ich wzajemne relacje, ale tym razem mniej interesowało mnie kto, a dużo bardziej dlaczego. Jakiego wstydu ktoś obawiał się tak bardzo, że zabił?

Przeczytajcie „Wstyd”, zastanówcie, rozejrzyjcie wokół siebie, co możemy zmienić w swoim zachowaniu, aby nikogo nie zawstydzać. Żeby nasza akceptacja była prawdziwa i szczera, a nie tylko niesiona na sztandarach. I aby ją rzeczywiście okazywać. Żeby nikt się nie musiał bać wstydu.

Polecam gorąco!

Tytuł: Wstyd

Autor: Robert Małecki

Wydawnictwo: Czwarta Strona Kryminału

Moja ocena: 10/10

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2022 Co Aśka przeczytała... | WordPress Theme: Annina Free by CrestaProject.