Close

„Katharsis” – Jacek Ostrowski

Ależ mnie zaskoczyła ta książka! Spodziewałam się jednak czegoś zupełnie innego! Jak niezwykłą historię spreparował tu dla nas Autor. Jak przemyślnie skonstruowaną!

Veronica Oliveto jest młodą właścicielką podupadającego zabytkowego hotelu „Erynia” w toskańskiej Pietrasancie. Popularność lokalizacji powinna powodować w tym biznesie nieustający samograj, ale ogromna konkurencja i brak środków na inwestycje powoduje, że hotel kupiony i przez lata prowadzony przez jej ojca, teraz nieuchronni chyli się ku upadkowi.

Raptem Veronica otrzymuje ofertę nie do odrzucenia. W tak zwanym martwym sezonie, w marcu, na dwa tygodnie, ma wynająć cały obiekt tylko dla pięciorga gości. Oferent płaci trzykrotność kwoty, której zażądała. Jedynym warunkiem jest absolutna dyskrecja i brak jakichkolwiek pytań.

Mimo wielu obaw, Veronica przyjmuje ofertę. Przygotowuje swój hotel na ten niezwykły turnus. Pojawia się piątka tajemniczych gości, a w pobliżu nieustająco kręci się niezwykle pociągający organizator.

I tu dla czytelnika również rozpoczyna się kolejka górska emocji. Autor wziął do ręki pęsetę i z otaczającej nas rzeczywistości wyciągnął, a następnie opisał w skoncentrowanej pigułce kilka problemów tego świata. I to takich, które nie są z wczoraj i nie znikną jutro. To problemy odwieczne, trwające i nie budzące wielkich nadziei na szybkie rozwiązanie. Dotyczą całych społeczności, ale ich twórcami są przecież pojedynczy ludzie.

Potworem zawsze staje się człowiek. W wyniku splotów wydarzeń, okrucieństw innych ludzi, warunków w jakich przychodzi mu dorastać czy żyć. Ale potem całe życie dokonuje wyborów, czy trwa, w imię własnych ambicji czy skrzywionych idei, w swojej potworności. Odnajdując sobie podobnych i z nimi poprzestając, i potem niejednokrotnie kreując swoich następców. Terroryzm, handel ludźmi i narkotykami, pedofilia, ludobójstwo i interesy wielkich korporacji oparte o indywidualne ambicje naukowców. Wszystko to jest chore, wszystko to ma swoich zagorzałych i zaślepionych zwolenników.

„Katharsis” niezwykle mnie zaskoczyła. Trudno tę książkę wtłoczyć w ramy jakiegokolwiek gatunku. W nieco tajemniczej i może lekko sensacyjnej atmosferze, dostajemy zarówno historię rodzinną z bardzo nieprzyjemnym „trupem w szafie”, kilka przekrojowych, współczesnych problemów społecznych, cień może grozy, a może niepewności, i mocną podstawę do przemyśleń, na ile w naszym świecie przeplatają się wina, zemsta, sprawiedliwość, kara i wybaczenie.

„Wymień trzy powody, dla których miałbym zmienić zdanie”. Taki list otrzymuje każdy z gości „Erynii”. A czy ktokolwiek z nich zmieni zdanie o swoim postępowaniu, czy ktokolwiek jest w stanie zobaczyć swoje życie z innego punktu widzenia? Co jest tu winą, co karą, co sprawiedliwością?

Tej książki się nie czyta, ją się połyka. A potem ona zostaje w głowie. Oby jak najwięcej osób ją przeczytało, wszak wszystko podane jest w niezwykle, jak na wagę poruszonych problemów, lekkiej i przystępnej formie. A szczegóły mają znaczenie, detale mają oparcie w faktach. Czytasz, pochłaniasz i musisz o tym myśleć.

Czytajcie!

Przemyślcie!

Autor zapowiedział już kontynuację i ja na nią czekam! Na wdechu, z zaciśniętym zębami! Jeszcze! Szybko! Kiedy?

Dla osób znających Autora tylko z serii z Zuzą Lewandowską, „Katharsis” z pewnością będzie zaskoczeniem, bo to zupełnie inna książka. Ale świetna! Rewelacyjna!

Tytuł: Katharsis
Autor: Jacek Ostrowski
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Moja ocena: 10/10

Panie Jacku!
Czapki z głów, ukłon po pas!
To jest po prostu ZNAKOMITE!
Nie dziwię się Żonie! Jest pan Pisarzem! Zdecydowanie!

Wydawnictwu Skarpa Warszawska dziękuję za egzemplarz recenzencki!

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2021 Co Aśka przeczytała... | WordPress Theme: Annina Free by CrestaProject.