
Prokurator Michał Stróż szybko wdarł się do grupy moich ulubionych śledczych. To po prostu przyzwoity człowiek.
„Nieboskłon” to kolejna sprawa, którą rozwiązujemy wraz z nim.
Tajemnicza śmierć w wyniku upadku z wysokości. Może to samobójstwo?
Blok w Nowej Hucie, w bloku mnóstwo mieszkań, wielu lokatorów, bardzo dużo możliwości. Ofiara to młoda, piękna i naga dziewczyna. Nikt z mieszkańców jej nie znał, nikt nie widział.
Ale powoli z rozmaitych kawałeczków wyłania się niewyraźny obraz, podejrzenia wydają się mieć podstawy.
Komisarz Rumak chce szybko zakończyć sprawę bo właśnie przenosi się do CBŚP, prokurator Stróż jednak szuka drugiego dna we wszelkich niejasnościach.
Pojawiają się sprawy zaginięć innych pięknych dziewczyn. Każda inna, nie znały się, nie miały żadnych powiązań. A jednak może coś je łączy?
Pasjonująca sprawa, pełna wodzących za nos śladów. I znów u autora wątek tej niejednoznacznej osobowości sprawcy. Ile zła w dobrym, ile dobra w złym człowieku. Co może aż tak wykrzywić psychikę, czy można w jakikolwiek sposób spostrzec mordercę w kimś znajomym? Czy można zapobiec zbrodni?
Świetnie napisane postaci, realne motywy postępowania, dobrze budowane i dawkowane napięcie. Trudno się oderwać.
A wyłaniający się powoli obraz całości przeraża.
Polecam Wam gorąco „Nieboskłon”!
A ja lecę do „Negatywu”.
Tytuł: Nieboskłon
Cykl: Prokurator Michał Stróż #2
Autor: Mariusz Kanios
Wydawnictwo: Piąte Marzenie
Moja ocena: 9/10
