Close

„Polki na Montparnassie” – Sylwia Zientek

Brak mi słów i nie mogę zebrać myśli, by sensownie opisać wrażenia jakie pozostawiła we mnie ta książka. Jestem zauroczona i pełna podziwu dla Autorki, i jednoczesnego zachwytu nad twórczością bohaterek, ale i rozżalenia nad ich zapomnieniem.

Nie jestem znawcą sztuki, nie kolekcjonuję malarstwa, ale uwielbiam opowieści o artystach, snute przez osoby, które umieją o sztuce i jej ludziach opowiadać. I kocham biografie kobiet. Boli mnie gdy wielkie kobiety odchodzą w zapomnienie. Zwłaszcza wielkie Polki.

Sylwia Zientek zebrała w „Polkach na Montparnassie” historie życia polskich malarek, o których było i jest zbyt cicho. Powszechnie znane są może Łempicka i Boznańska, i też raczej dopiero w ostatnich latach, gdy ich obrazy osiągają wysokie ceny na aukcjach. Fachowcy czy pasjonaci znają też pozostałe bohaterki, ale zwykli ludzie zapewne nigdy o nich nie słyszeli.

A szkoda!

Książka Sylwii Zientek odkrywa naszym oczom polskie malarki tworzące w Paryżu, w pierwszej połowie XX wieku. Wszechstronnie uzdolnione, nowatorskie, odkrywcze i prawie zupełnie zapomniane.

Anna Bilińska, Olga Boznańska, Maria Dulębianka, Alicja Halicka, Mela Muter, Aniela Pająkówna, Irena Reno i Zofia Stankiewiczówna. Ich niełatwe drogi do kariery malarskiej, trudne życie nawet u szczytu sławy, pierwsza wojna, szalone dwudziestolecie, które obiecywało tak wiele, a załamane kryzysem raczej nie spełniło oczekiwań, druga wojna, Holokaust. Każdą z nich życie raczej ciężko doświadczało, niż „nosiło na rękach”. Związane z partnerami, oddające im hołd i umniejszające swoje osiągnięcia, utalentowane i mimo pewnego już wyemancypowania, nie walczące o swoją popularność, tylko wspierające mężów, partnerów.

Przepięknie opowiedziana, przeplatająca się historia malarek, które miały niebywałe talenty, czasem nawet krótkie chwile sławy, ale nie na miarę tego co sobą reprezentowały. Ich obrazy powinny zapełniać sale Muzeum Narodowego, albumy i opracowania stać na półkach księgarni i bibliotek. A jest cisza.

Mam nadzieję, że ten pasjonujący splot biografii malarek otworzy oczy wielu osobom na ich twórczość. Mnie zachwyciły grafiki miejskie Ireny Reno. Są po prostu niezwykłe! A nigdy wcześniej o ich twórczyni nie słyszałam!

Sylwia Zientek wykonała pracę tytaniczną, jaką było wydobycie i zebranie informacji o życiu i twórczości artystek praktycznie zapomnianych, usuniętych w cień. Każda z nich zasługiwałaby na odrębną książkę ale tu, pokazane zbiorowo, uderzają jeszcze bardziej!

Utalentowane, pełne pasji, poświęcające dla malarstwa wszystko. Często żyjące w nędzy i ubóstwie, i tworzące tak niezwykłe dzieła. Często wyprzedzające epokę, bardziej nowatorskie niż malarze – mężczyźni, ale stłamszone przez ówczesną społeczną rolę kobiety. Najwyższą formą docenienia kobiety malarki było określenie, że maluje jak mężczyzna! A one same często usuwały się w cień i rezygnowały ze swoich ambicji aby skupiać się na wspieraniu partnerów, na absolutnym oddaniu karierze mężczyzny. I stąd też ich zapomnienie.

Czytając spędziłam niesamowite chwile w Paryżu i Francji tamtego czasu, w kawiarniach Montparnassu, zaułkach Montrmartru. Ale i w Bretanii czy Prowansji. Autorka odmalowała nam tamten świat, tamtych kobiet niezwykle drobiazgowo i realistycznie, a przy tym z pasją i żywym uczuciem. Cudownie się czyta te przeplatające się historie. A bogato ilustrowane wydanie zapewnia możliwość zobaczenia twórczości bohaterek, choć na ilustracjach. Ale mnie się marzy dedykowana wystawa w Muzeum Narodowym.

Polecam tę książkę gorąco! Pasjonująca, wciągająca, żywo napisana, bogata w szczegóły i pełna niezwykłych ciekawostek.

Czytajcie „Polki na Montparnassie” i poszukujcie dzieł polskich malarek! Są niezwykłe!

Tytuł: Polki na Montparnassie

Autorka: Sylwia Zientek

Wydawnictwo: Agora

Moja ocena: 10/10

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2021 Co Aśka przeczytała... | WordPress Theme: Annina Free by CrestaProject.