Close

„VHS. Przewińmy to jeszcze raz” – Przemek Corso, PigOut

Jestem jakieś 10 lat starsza do PigOuta i przy lekturze tej książki wyraźnie to odczułam. Bo choć też kocham „Szklaną pułapkę” (1 i 2 to najważniejsze filmy świąteczne, nie ma że Kevin) i „Zabójczą broń” (uwielbiam wszystkie 4), a córkę od maleńkości wychowywaliśmy na „Powrotach do przyszłości”, to jednak wiele z jego wspomnień w mojej pamięci wygląda inaczej.

Gdy dziesięcioletni Pig wzdychał między regałami w wypożyczalni kaset video, wypełniając misję zdobycia filmu dla rodziny na wieczór, ja w takiej osiedlowej wypożyczalni pracowałam (pierwsza poważna praca wakacyjna). Nawet to chyba było wcześniej, bo nikt nie wchodził między regały, film podawał obsługujący.

Zatem czytałam „VHS” chwilami z nostalgią i zrozumieniem, a chwilami z pewnym zdziwieniem, czasem wręcz znudzeniem. Może trochę dlatego, że we mnie nie gra miłość do filmów jako dzieł kinematografii. Fajnie powspominać, ale po pierwsze – te dziesięć lat różnicy jednak robi, po drugie – już wtedy wielokrotnie wybierałam czytanie, więc wielu kultowych filmów do tej pory nie dałam rady obejrzeć.

Gdzieś w piwnicach mamy ukryte pudła z vhsami, to filmy, które potem kupiliśmy na dvd, a potem jeszcze na blue ray. Gdy chcemy do nich wrócić i tak najpierw sprawdzamy czy nie ma gdzieś na streamingu. Ale część tej historii ciągle gdzieś jest. Razem z kasetą, na której jest nagrane ciążowe usg🤣.

No cóż, miło sobie powspominać, ale przesadnego entuzjazmu we mnie ta książka nie wzbudziła.

Dla spragnionych nostalgii za latami dziewięćdziesiątymi będzie ok, ja poczułam się jak stary, zgryźliwy tetryk. Szału nie ma, d00py nie urwało, w pamięci niestety nie zostanie. Dobrze, że nie rzuciłam się na wersję papierową tylko na ebooka. 

Tytuł: VHS Przewińmy to jeszcze raz.

Autorzy: Przemek Corso, PigOut

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Moja ocena: 6/10

PS. A poza tym poczułam się okrutnie staro, gdy Pig rozmawiając ze wszystkimi był z nimi na Ty, a raptem dwa lata starszą ode mnie Karoliną Korwin Piotrowską tytułował panią (może to ona tak sobie zażyczyła, ale udrętwiło to rozmowę).

© 2026 Co Aśka przeczytała... | WordPress Theme: Annina Free by CrestaProject.